To koniec pewnej epoki w hiszpańskim futbolu. Santi Cazorla, jeden z najbardziej technicznych zawodników swojego pokolenia, oficjalnie potwierdził, że odwiesza buty na kołek. Doświadczony pomocnik zdecydował, że trwający sezon 2025/26 będzie jego ostatnim w profesjonalnej karierze. Decyzja ta zapadła po powrocie zawodnika do macierzystego Realu Oviedo, gdzie chciał spełnić swoje dziecięce marzenie o grze w barwach tego klubu na najwyższym poziomie.
Hiszpan przyznał, że kluczowym czynnikiem był stan jego zdrowia i sygnały wysyłane przez organizm. „To będzie mój ostatni sezon, muszę słuchać swojego ciała, które już o to prosi” – wyznał Cazorla, tłumacząc powody rozstania z murawą. Piłkarz podkreślił, że czuje się szczęściarzem, mogąc zakończyć tę długą drogę właśnie tam, gdzie wszystko się zaczęło. „Wszystko ma swój początek i koniec; naprawdę się tym cieszyłem” – dodał zawodnik, który przez lata czarował kibiców na boiskach La Liga i Premier League.
Kariera Cazorli to historia niezwykłego talentu, ale i wielkiego hartu ducha. Pomocnik, który stał się ikoną Arsenalu i ważnym ogniwem reprezentacji Hiszpanii, musiał w przeszłości mierzyć się z dramatycznymi kontuzjami, które groziły mu nawet utratą sprawności w nodze. Mimo to wrócił na szczyt, a informacja o jego emeryturze wywołała falę poruszenia wśród kibiców i ekspertów, którzy zapamiętają go jako boiskowego „magika” potrafiącego operować obiema nogami z taką samą precyzją.
