Legenda tenisa nie mogła uwierzyć w to, co widzi. Novak Djoković wprawił Londyn w osłupienie

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
2 lipca 2026 20:06
Legenda tenisa nie mogła uwierzyć w to, co widzi. Novak Djoković wprawił Londyn w osłupienie
Źródło: tennis365.com

Novak Djoković wysłał groźny sygnał całemu tenisowemu światu. Serb zaprezentował niesamowitą formę na korcie centralnym Wimbledonu, gdzie w trzech setach odprawił Stefanosa Tsitsipasa. Były brytyjski tenisista Tim Henman określił występ legendy jako zjawisko wykraczające poza standardy.

Mimo ograniczonego grafiku startów w 2026 roku, Djoković przypomniał swoje najlepsze lata, wygrywając 6:3, 6:4, 6:2. Komentatorzy BBC określili ten pokaz mianem „vintage”, co idealnie oddaje dominację siedmiokrotnego mistrza nad greckim rywalem. Podczas gdy Jannik Sinner zmaga się z wahaniami formy, 39-letni Serb wyrasta na głównego kandydata do końcowego triumfu w Londynie. Henman nie szczędził pochwał, zwracając uwagę na niemal zerową liczbę niewymuszonych błędów oraz perfekcyjny serwis faworyta.

Mistrzowska lekcja na korcie centralnym

„To było absolutnie fenomenalne w wykonaniu Novaka Djokovicia. Oglądam go od tylu lat, a on wciąż wychodzi i gra w ten sposób. Jego ruch w narożnikach przy wymianach z głębi kortu był niewiarygodny” – ocenił Tim Henman. Ekspert podkreślił, że choć Tsitsipas nie jest obecnie w najwyższej dyspozycji, sposób, w jaki został rozmontowany przez Serba, budzi najwyższy podziw. Djoković kontrolował przebieg meczu od pierwszej do ostatniej piłki, nie dając przeciwnikowi szans na nawiązanie walki.

Sam Djoković z entuzjazmem przyjął porównania do swoich najlepszych lat. „Podoba mi się określenie 'vintage', bo przywołuje najlepsze dni. Kiedy grasz w ten sposób, czujesz na korcie ogromną radość i satysfakcję” – przyznał Serb po meczu. Tenisista zaznaczył, że kluczem do sukcesu było lepsze odczytywanie serwisu rywala w trzecim secie oraz rozluźnienie, które pozwoliło mu na bardziej odważne zagrania. Teraz jego kolejnym wyzwaniem będzie starcie z Francuzem Arthurem Rinderknechem.

W wieku 39 lat Djoković wciąż udowadnia, że czas się go nie ima. Podczas gdy inne legendy, jak Serena Williams, miały problemy z powrotem na szczyt w późnym wieku, on pozostaje realnym zagrożeniem w turniejach wielkoszlemowych. „Wiek to tylko liczba. Czuję się świetnie i nie biorę tych chwil na korcie centralnym za pewnik. To zawsze był mój wymarzony turniej z dzieciństwa” – podsumował lider, który z optymizmem patrzy na nadchodzący drugi tydzień rywalizacji w Londynie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!