Iga Świątek postanowiła zareagować na narastającą falę krytyki wymierzoną w jej psycholog, Darię Abramowicz. Polska tenisistka wprost uderzyła w osoby powielające nieprawdziwe informacje na temat ich współpracy. Jak przyznała 25-letnia zawodniczka, postronni obserwatorzy nie mają pojęcia o tym, jak wygląda ich codzienna praca i jakiego wsparcia potrzebuje osoba na jej poziomie.
Relacja Świątek z Abramowicz od dawna budzi emocje, a głosy krytyczne płyną nawet ze środowiska eksperckiego. Dariusz Nowicki, polski psycholog sportowy, stwierdził wcześniej na łamach Interia Sport, że w tym układzie doszło do przekroczenia granic dystansu zawodowego. Jego zdaniem brak odpowiedniego dystansu psychologa wobec sportowca może prowadzić do błędów w postrzeganiu i ocenie sytuacji, zwłaszcza gdy w grę wchodzą silne emocje towarzyszące startom.
Fundament sukcesów i walka z niepewnością
Świątek, która ma na koncie 25 tytułów singlowych i sześć triumfów wielkoszlemowych, nie zgadza się z taką narracją. W rozmowie z The Times podkreśliła, że Daria Abramowicz towarzyszy jej od 2019 roku, gdy Polka była jeszcze nastolatką zajmującą miejsce w drugiej setce rankingu. Tenisistka zaznaczyła, że bez tej pomocy byłaby dzisiaj zupełnie inną osobą, ponieważ na początku kariery brakowało jej umiejętności emocjonalnych i poznawczych do gry na najwyższym poziomie.
„Ludzie w mediach społecznościowych lubią wyrażać swoje opinie, ale nie wiedzą, jak pracujemy i jakiego rodzaju wsparcia potrzebuję” – przyznała trzecia rakieta świata. Świątek dodała również, że psycholog pomogła jej poradzić sobie z nagłym sukcesem, który wiąże się z ogromnymi zmianami w życiu. „Daria pomogła mi rozwinąć się jako zawodniczce” – podsumowała Polka, ucinając spekulacje o rzekomo zaburzonej relacji wewnątrz jej sztabu szkoleniowego.
