Andoni Iraola wyrasta na głównego architekta sensacyjnego powrotu na Anfield. Jak donosi Fichajes, nowy menedżer Liverpoolu naciska na ponowne zakontraktowanie Darwina Núñeza, który obecnie reprezentuje barwy Al-Hilal. Choć Urugwajczyk opuścił Anglię zaledwie rok temu, sytuacja kadrowa klubu wymusza natychmiastowe i zdecydowane działania na rynku transferowym.
Decyzja Iraoli budzi spore zdziwienie, biorąc pod uwagę, że pierwszy pobyt Núñeza w Liverpoolu był naznaczony brakiem skuteczności i falą krytyki. Napastnik dołączył do zespołu w 2022 roku z Benfiki, a w ciągu trzech lat rozegrał 143 mecze, w których wypracował 66 bramek. Latem ubiegłego roku odszedł do Arabii Saudyjskiej za około 53 miliony euro. W Al-Hilal 26-latek radzi sobie solidnie, notując 14 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w 24 występach, co wystarczyło, by ponownie przyciągnąć uwagę sztabu z Merseyside.
Kryzys w ataku wymusza ryzykowne posunięcia
Powód zainteresowania Núñezem jest prozaiczny: Liverpool zmaga się z ogromnymi problemami kadrowymi. Hugo Ekitike doznał zerwania ścięgna Achillesa i jego powrót do gry jest spodziewany dopiero w 2027 roku. Dodatkowo niepewna pozostaje przyszłość Cody'ego Gakpo. Choć w kadrze jest Alexander Isak, Iraola potrzebuje kolejnej opcji w ofensywie. Hiszpański szkoleniowiec jest wielkim fanem Urugwajczyka, ceniąc jego pracowitość bez piłki, szybkość oraz agresję w wolnych strefach, co ma przeważyć nad problemami z wykańczaniem akcji.
Powrót 26-letniego napastnika nie będzie jednak tani ani łatwy. Darwin Núñez ma jeszcze dwa lata kontraktu z Al-Hilal, co oznacza, że Liverpool musi liczyć się z koniecznością zapłacenia wysokiej kwoty odstępnego. Iraola wierzy, że lepsze otoczenie i większa pewność siebie pozwolą zawodnikowi poprawić wyniki w ostatniej tercji boiska. Atutem piłkarza jest doskonała znajomość klubu, co wyklucza potrzebę długiej adaptacji, jednak kibice mogą sceptycznie podchodzić do ponownego zaufania graczowi, który wcześniej ich rozczarowywał.
