Aryna Sabalenka utrzymuje się na szczycie rankingu WTA od października 2024 roku, kiedy wyprzedziła Igę Świątek. Teraz jednak jej panowanie jest poważnie zagrożone przez Elenę Rybakinę. Reprezentantka Kazachstanu zmarnowała co prawda wielką szansę podczas French Open, odpadając już w drugiej rundzie, ale korzystny układ punktowy sprawia, że walka o fotel liderki rozgorzeje na nowo podczas sezonu na kortach trawiastych.
Sytuacja w czołówce stała się niezwykle napięta, ponieważ przewaga Sabalenki stopniała do 947 punktów. Białorusinka zgromadziła 9090 punktów, podczas gdy Rybakina ma ich 8143. Kluczowe okażą się najbliższe tygodnie, w których liderka musi bronić znacznie większego dorobku. Sabalenka straci 195 punktów za ubiegłoroczny półfinał w Berlinie oraz aż 780 punktów za półfinał Wimbledonu. To stawia ją w trudnym położeniu przed najważniejszymi startami na trawie.
Rybakina rusza do ataku na kortach trawiastych
Elena Rybakina znajduje się w znacznie lepszej sytuacji startowej, gdyż w Londynie broni zaledwie 130 punktów za ubiegłoroczną trzecią rundę. Kazaszka zaplanowała intensywny grafik, zgłaszając się do turniejów w Queen’s Club oraz Berlinie, gdzie może zdobyć cenne punkty przed wielkoszlemowym Wimbledonem. „Aby być numerem jeden, musisz być naprawdę konsekwentna” — przyznała Rybakina, nakreślając swoją formułę na sukces jeszcze podczas zmagań w Paryżu.
W walce o najwyższy stopień podium nie liczy się obecnie Iga Świątek. Polka, zajmująca trzecie miejsce z dorobkiem 6733 punktów, straci aż 2000 punktów jako broniąca tytułu mistrzyni Wimbledonu. To sprawia, że rywalizacja o miano najlepszej tenisistki świata rozstrzygnie się w bezpośrednim pojedynku między Sabalenką a Rybakiną. Matematyczne szanse zachowuje jeszcze Jessica Pegula, jednak wymagałoby to od niej triumfów zarówno w Berlinie, jak i w Londynie.
