George Russell przeżywa niezwykle trudne chwile w barwach Mercedesa, tracąc aż 81 punktów do swojego kolegi z zespołu, Kimi Antonelliego. Choć Brytyjczyk przystępował do sezonu 2026 jako główny faworyt do tytułu, obecnie musi uznać wyższość 20-letniego Włocha, który pewnie zmierza po koronę.
Po Grand Prix Hiszpanii Antonelli odniósł drugie zwycięstwo z rzędu, mimo startu z 19. pozycji. Russell, który ruszał z pierwszego rzędu, nie zdołał powstrzymać kolegi i ostatecznie przyznał, że nie uważa się już za realnego uczestnika walki o mistrzostwo. Toto Wolff podkreśla jednak, że obecne problemy nie przekreślają przyszłości 26-latka. Szef Mercedesa przypomina, że Russell wygrywał każdą serię, w której startował, w tym Formułę 3 i Formułę 2 w swoich debiutanckich sezonach.
Psychologiczna bitwa w garażu Mercedesa
Wolff nie ukrywa, że obecna dyspozycja Russella ma podłoże mentalne, wynikające z serii bolesnych porażek na torze. „Musimy dowiedzieć się, czego potrzebuje, aby uwolnić swój potencjał. Oczywiście istnieje strona psychologiczna – jeśli masz taką passę jak on w tym roku, przyjmujesz ciosy” – przyznał otwarcie szef niemieckiego zespołu. Zaznaczył przy tym, że wielcy mistrzowie zawsze potrafią się zregenerować, a Russell posiada wszelkie cechy niezbędne do walki o najwyższe cele w nadchodzących latach.
Podczas gdy Russell zmaga się z kryzysem, Antonelli wyrasta na najmłodszego mistrza w historii Formuły 1, co budzi podziw w całym padoku. Wolff opisuje młodego Włocha jako kierowcę w stu procentach skoncentrowanego na wyścigach, którego nie rozpraszają czynniki zewnętrzne. Według Austriaka, kluczem do sukcesu jest stabilna sytuacja rodzinna oraz umiejętność oddzielenia życia prywatnego od roli dojrzałego zawodnika. Zespół stara się jednak tonować nastroje, przypominając o możliwości wystąpienia nieprzewidzianych zdarzeń, tzw. czarnych łabędzi, które mogą jeszcze odwrócić losy rywalizacji.
Strata blisko 30 sekund do zwycięskiego kolegi z zespołu potwierdziła, że Mercedes dysponuje najszybszym autem w stawce, ale tylko jeden z kierowców potrafi w pełni wykorzystać jego atuty.
