Władze Formuły 1 oficjalnie zaprezentowały kalendarz na sezon 2027, który zakłada rozegranie 24 rund. Największą sensacją jest zwiększenie liczby weekendów sprinterskich z sześciu do dziesięciu, w tym kontrowersyjna decyzja o wprowadzeniu tego formatu na ciasne ulice Monako. Rywalizacja rozpocznie się 14 marca w Bahrajnie, a zakończy w Abu Zabi.
Decyzja o przyznaniu sprintu Grand Prix Monako budzi ogromne emocje ze względu na charakterystykę toru, który niemal uniemożliwia wyprzedzanie. Władze F1 chcą jednak wykorzystać potencjał widowiska, jakim są kwalifikacje, oferując kibicom dwie oddzielne sesje walki o czas w piątek i sobotę. Oprócz księstwa, w formacie sprinterskim zadebiutują także Bahrajn, Australia i Japonia, a format ten powróci m.in. do Kanady, Wielkiej Brytanii oraz Włoch.
Wielkie powroty i logistyczne roszady
Kibice mają powody do zadowolenia z powodu powrotu dwóch cenionych obiektów. Do kalendarza po przerwie wracają Portugalia z wyścigiem na torze Algarve w Portimao (20 czerwca) oraz Turcja (3 października). Zmianie uległa również data Grand Prix Kanady – zaplanowany na 23 maja wyścig nie będzie kolidował z legendarnym Indy 500.
„Ze względu na niesłabnący sukces i duży popyt na ten format, liczba sprintów wzrosła z sześciu do dziesięciu na rok 2027, zapewniając fanom, promotorom i nadawcom jeszcze więcej rywalizacji” – przekazała Formuła 1 w oficjalnym oświadczeniu. Dane przedstawione przez organizatorów wskazują, że oglądalność weekendów ze sprintem jest o 12% wyższa, a same kwalifikacje do sprintu cieszą się trzykrotnie większą popularnością niż sesje treningowe.
Mimo ambitnych planów na rok 2027, Formuła 1 musi mierzyć się z bieżącymi problemami geopolitycznymi.
Stefano Domenicali, dyrektor generalny F1, nie kryje ekscytacji nowym harmonogramem. „Kalendarz na rok 2027 łączy najbardziej kultowe tory z tętniącymi życiem miastami, tworząc niesamowitą scenę dla kolejnego niezapomnianego sezonu” – przyznał Włoch. Sezon poprzedzą cztery dni testów w Bahrajnie, zaplanowane na końcówkę lutego, co ma dać zespołom odpowiedni czas na przygotowanie się do rekordowo intensywnego roku.
