Władze Olympique Marsylia brały pod uwagę scenariusz, w którym zespół nie przystępuje do obecnej edycji Ligi Europy. Decyzja ta miała pozwolić klubowi na pełne skupienie się na rozgrywkach Ligue 1 i uporządkowanie trudnej sytuacji wewnętrznej.
Dziennik L’Équipe ujawnił, że brak awansu do Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie wywołał poważne konsekwencje finansowe. UEFA poddała finanse klubu szczegółowej kontroli, zezwalając na start w Lidze Europy pod warunkiem drastycznego obniżenia funduszu płac. W efekcie z drużyny odeszli tacy zawodnicy jak Mason Greenwood, Facundo Medina oraz Geronimo Rulli. Mimo tych oszczędności Marsylia nie mogła zarejestrować ani jednego nowego gracza, co znacząco osłabiło kadrę prowadzoną przez Bruno Genesio. Zespół notuje fatalny start w lidze, przegrywając trzy ostatnie spotkania.
Wewnątrz klubu toczyła się burzliwa debata nad sensem występów na arenie międzynarodowej przy tak ograniczonych zasobach. Ostatecznie Olympique Marsylia zdecydował się uszanować wywalczone miejsce w Lidze Europy i przystąpić do rywalizacji z Besiktasem. L’Équipe dodaje jednak, że gdyby zespół zakwalifikował się jedynie do Ligi Konferencji Europy, klub oficjalnie zrezygnowałby z udziału w tych rozgrywkach. Rezygnacja miała być sposobem na zmniejszenie presji finansowej i kadrowej, która obecnie paraliżuje działania klubu na rynku transferowym.
Informacje o rozważaniach dotyczących wycofania się z europejskich pucharów pojawiły się 16 września 2026 roku, tuż przed startem fazy grupowej. Według doniesień L’Équipe priorytetem dla zarządu pozostaje stabilizacja sytuacji w Ligue 1, która ucierpiała przez rygorystyczne wymogi UEFA. Klub musiał zaakceptować narzucone ograniczenia wydatków, co bezpośrednio przełożyło się na brak wzmocnień w letnim oknie transferowym. Obecnie sztab szkoleniowy musi radzić sobie z uszczuplonym składem w obliczu nadchodzącego meczu z tureckim Besiktasem.
