Union Berlin przygotowuje się do niezwykle trudnego wyjazdu na mecz z Bayernem Monachium, mając na koncie aż dziesięć straconych bramek w trzech pierwszych kolejkach Bundesligi. Trener Mauro Lustrinelli podczas konferencji prasowej zadeklarował, że mimo problemów w defensywie, nie zamierza przywiązywać wagi do sztywnych ustawień taktycznych.
Szwajcarski szkoleniowiec odniósł się do narastającej krytyki dotyczącej przejścia z tradycyjnej dla klubu piątki obrońców na system z czwórką defensorów. Lustrinelli podkreślił, że liczby na tablicy taktycznej nie grają roli, a najważniejsze jest dostarczenie drużynie planu, który zbuduje jej pewność siebie. Do tej pory Union testował już trzy różne pary stoperów, w których rotowali Leopold Querfeld, Zeno Van Den Bosch oraz Felix Uduokhai, jednak żadne zestawienie nie zapewniło stabilizacji.
Nauka przez błędy i wyzwanie w Monachium
Lustrinelli postrzega obecne trudności jako naturalny etap rozwoju, a nie błąd w założeniach taktycznych. Przyznał, że zespołowi brakuje konsekwencji w obronie, ale jednocześnie zauważył, że Union potrafi stwarzać zagrożenie pod bramką rywali. W meczach przeciwko Eintrachtowi Frankfurt i Schalke to bramkarze przeciwników byli wybierani najlepszymi zawodnikami spotkań, co zdaniem trenera świadczy o braku skuteczności jego podopiecznych.
„To jak małe, dwuletnie dziecko, które chce nauczyć się jeździć na rowerze. Musi zaakceptować, że może upaść i nabić sobie siniaka. Ważne jest, aby nie tracić nadziei i zachować odporność” – wyjaśnił obrazowo Mauro Lustrinelli. Szkoleniowiec wierzy, że codzienna praca pozwoli wyeliminować błędy indywidualne i brak rutyny, które obecnie prześladują zespół z Köpenick. Według niego to tylko kwestia czasu, aż drużyna zacznie realizować plan przez pełne 90 minut.
Przed piątkowym starciem z Bayernem trener Unionu zachowuje spokój, twierdząc, że jego zespół nie ma nic do stracenia. Docenia klasę rywala, który aspiruje do wygrania Ligi Mistrzów, ale skupia się na własnym procesie. Lustrinelli zaznaczył, że potrzebuje dobrego występu tak bardzo jak codziennego chleba, by zawodnicy poczuli, że ich praca przynosi efekty. Wynik w Monachium wydaje się dla niego drugorzędny wobec potrzeby zaprezentowania odwagi i energii na boisku.
