Elena Rybakina zapewniła sobie pierwsze miejsce w rankingu WTA na koniec sezonu. W czwartkowym meczu drugiej rundy Pan Pacific Open w Tokio pokonała Julię Putincewą 6:2, 6:3 i przypieczętowała ten sukces.
Zwycięstwo nad rodaczką przedłużyło serię Rybakiny do pięciu wygranych spotkań. W poprzednim tygodniu po czterech zwycięstwach sięgnęła po tytuł w turnieju WTA 500 w Ningbo. 14 września po raz pierwszy została liderką światowego rankingu, wyprzedzając Arynę Sabalenkę, którą pokonała w finale US Open, a wcześniej, w styczniu, także w meczu o tytuł Australian Open. 27-letnia Rybakina jest trzykrotną mistrzynią turniejów wielkoszlemowych i aktualną triumfatorką US Open oraz Australian Open.
Rybakina: „To coś, nad czym pracowaliśmy”
Po meczu Rybakina mówiła o znaczeniu osiągnięcia i pracy całego zespołu. Zwróciła też uwagę, że walka o czołowe miejsce wśród najlepszych zawodniczek była wyrównana.
To wiele dla mnie znaczy. To coś, nad czym pracowaliśmy razem z zespołem. Jest tak wiele świetnych zawodniczek, a różnice między nami są niewielkie. Cieszę się, że dzięki zeszłotygodniowemu zwycięstwu i dzisiejszej wygranej zapewniłam sobie pozycję numer jeden na koniec roku. To niesamowite osiągnięcie i mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie nam szło równie dobrze
Putincewa wypracowała tylko jednego break pointa, którego Rybakina obroniła, serwując na mecz przy stanie 5:3 w drugim secie. Trafiała pierwszym podaniem ze skutecznością 63 proc., wygrywając po nim 74 proc. punktów, natomiast po drugim serwisie zdobyła 57 proc. Jak zaznaczyła, podanie pomogło jej w ważnych momentach.
Dzisiaj serwis zdecydowanie pomógł mi w ważnych momentach. Próbowałam wybierać odpowiednie miejsce i myślę, że zamknięty dach, a także połączenie piłek i nawierzchni sprawiły, że lepiej serwowałam. Cieszę się, że dzisiaj to zadziałało
W ćwierćfinale Pan Pacific Open Rybakina zmierzy się w piątek z Leylah Fernandez, zajmującą 23. miejsce na świecie. Będzie to powtórka finału turnieju w Ningbo z poprzedniego tygodnia. Rybakina wygrała tam 6:2, 6:2.