W Legii Warszawa wrócił temat jednego z najgłośniejszych transferów ostatnich lat. Piotr Zasada, szef rekrutacji stołecznego klubu, w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” przyznał, że sytuacja Milety Rajovicia z czasem stała się praktycznie nie do uratowania.
Są rzeczy, które muszę przemilczeć. Garstka osób w klubie wie, w jakich okolicznościach zapadła decyzja o tym transferze – powiedział Zasada w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.
Już te słowa pokazują, że historia sprowadzenia Duńczyka była bardziej złożona, niż mogło się wydawać z zewnątrz. Duńczyk trafił do Legii latem 2025 roku z Watfordu. Warszawski klub zapłacił za niego około 3 mln euro, co od początku sprawiło, że oczekiwania wobec napastnika były ogromne.
Rajović miał być jednym z liderów ofensywy, ale jego pobyt przy Łazienkowskiej potoczył się zupełnie inaczej. Nie zdobywał bramek z oczekiwaną regularnością, a z czasem coraz bardziej ciążyła na nim również presja związana z wysokością transferu.
Zasada nie ukrywa, że właśnie cena zakupu miała duży wpływ na późniejszą ocenę zawodnika.
Temat Milety będzie wracać co jakiś czas jako przykład nietrafionego, kosztownego transferu. Ciążyły nad nim koszty pozyskania. Gdyby przyszedł za darmo, być może nikt aż tak mocno nie roztrząsałby jego przypadku
Jeszcze mocniej zabrzmiały jego słowa dotyczące końcowego etapu pobytu Rajovicia w Warszawie.
Sytuacja stała się nie do odratowania. Powstał osąd, że Mileta jest twarzą poprzedniego sezonu. Dla mnie jedynym wyjściem była zmiana otoczenia
W klubie próbowano jeszcze pomóc zawodnikowi. Marek Papszun doceniał jego zaangażowanie i pracę wykonywaną na co dzień, ale nie przełożyło się to na wyraźną poprawę sytuacji sportowej.
Rajović rozegrał dla Legii 50 spotkań i zdobył 10 bramek. W sezonie 2025/26 zanotował sześć trafień w 32 występach ligowych, a na początku kolejnych rozgrywek pozostawał bez gola w siedmiu meczach.
Z czasem jego relacje z kibicami również stawały się coraz bardziej napięte. Jednym z symbolicznych momentów był gest uciszania trybun po trafieniu, które później zostało anulowane po analizie VAR.
Latem 2026 roku napastnik został wypożyczony do FC Midtjylland. Z perspektywy władz Legii zmiana otoczenia miała być jedynym rozwiązaniem w sytuacji, która coraz mocniej ciążyła zarówno zawodnikowi, jak i klubowi.
