Novak Djoković wystąpi w Swiss Indoors, gdzie spróbuje poprawić swoją pozycję w wyścigu do ATP Finals. Serb zajmuje obecnie 11. miejsce i by zwiększyć szanse na awans, prawdopodobnie będzie musiał zajść daleko w obu najbliższych turniejach.
Dziką kartę do Swiss Indoors przyjął po tym, jak turniej Six Kings Slam przesunięto z października na grudzień. Z kolei Carlos Alcaraz skorzystał z zaproszenia do gry w Wiedniu. Do tegorocznych finałów sezonu zakwalifikuje się dziewięciu najwyżej sklasyfikowanych zawodników, a Jannik Sinner potwierdził już, że nie zagra. O miejsce rywalizują między innymi Alex de Minaur, Arthur Fils, Taylor Fritz i Frances Tiafoe.
Djoković chce wrócić do Turynu
Djoković nie wystąpił w ATP Finals od 2023 roku, kiedy zdobył tytuł. W rozmowie z serwisem Sportal wyjaśnił, że dwa ostatnie sezony zakończył z różnych powodów: w 2024 roku chciał skończyć grę wcześniej i zrobił to w połowie października, a rok później przeszkodził mu uraz barku. Po turnieju w Atenach, na dzień lub dwa przed rozpoczęciem zmagań w Turynie, badania wykazały naderwanie mięśni barku. Djoković mówił, że był mocno pod wpływem leków, by dokończyć rywalizację w Atenach. Gdyby był zdrowy, prawdopodobnie pojechałby do Turynu. W tym roku chce tam zagrać i ma jeszcze szansę na kwalifikację.
Myślę, że w hali będzie mi fizycznie łatwiej, bo nie ma upału, słońca ani innych czynników zewnętrznych, z którymi mierzę się podczas gry na zewnątrz. To będzie dla mnie wiele znaczyło i mamy nadzieję na jak najlepszy wynik
Serb przyznał, że z optymizmem czeka na europejski cykl halowy, a same warunki atmosferyczne wskazał jako dodatkową motywację do startu. W sezonie 2026 kilkukrotnie zmagał się z pogodą, szczególnie podczas północnoamerykańskich występów na kortach twardych, gdy odpadał w pierwszej rundzie Cincinnati Open i US Open. Pod dachem ma bilans 202 zwycięstw i 50 porażek. W takich warunkach zdobył siedem tytułów ATP Finals oraz siedem trofeów Paris Masters i spróbuje odzyskać tę dyspozycję, by ponownie awansować do finałów sezonu.