Alex Eala rozpoczęła turniej Pan Pacific Open w Tokio od zwycięstwa 6:1, 6:2 nad Miką Stojsavljevic. Filipinka pokonała brytyjską tenisistkę z dziką kartą i awansowała do drugiej rundy, w której zmierzy się z Talią Gibson.
Występ w Tokio daje Eali szansę na poprawę wyników w azjatyckiej części sezonu, która dotąd nie układała się dla niej najlepiej. Po wycofaniu Maji Chwalińskiej Filipinka jest siódmą najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką turnieju rangi WTA 500. Wśród rywalek są także Elena Rybakina i Diana Shnaider. Eala szybko objęła prowadzenie w meczu ze Stojsavljevic i zamknęła spotkanie w dwóch setach.
Eala wskazała, co utrudniało jej grę
Po meczu Eala podziękowała kibicom i podkreśliła, że bardzo ważne było dla niej skupienie na każdym punkcie oraz utrzymywanie intensywności gry, szczególnie w pierwszej rundzie. Ze Stojsavljevic zmierzyła się po raz pierwszy. Filipinka oceniła, że mierząca około 185 cm wzrostu 17-latka prezentuje wysoki poziom i jest przekonana, że na zawodowych kortach spotkają się jeszcze wielokrotnie. Pytana o mocny serwis rywalki, zwróciła z kolei uwagę na własną grę returnem.
To część mojego stylu. Ona świetnie serwuje. Myślę, że to był jeden z kluczowych elementów dzisiejszego meczu. To właśnie te serwisy trochę utrudniały mi grę, dlatego bardzo się cieszę, że potrafiłam sobie z nimi poradzić. Dziękuję japońskim kibicom za tak gościnne przyjęcie
W drugiej rundzie czeka na nią Gibson, z którą dotąd nie przegrała. Eala pokonała Australijkę dwukrotnie w 2023 roku: w turnieju W25 w Anglii i W40 w Hiszpanii. Od tamtego sezonu ze sobą nie grały, nie rywalizowały też dotąd w cyklu WTA Tour. 21-letnia Eala zajmuje 18. miejsce w rankingu, o 18 pozycji wyżej od Gibson, i będzie faworytką spotkania. Jeśli awansuje, w ćwierćfinale prawdopodobnie zagra z Shnaider, która wyeliminowała ją w drugiej rundzie Ningbo Open. W tej samej połówce drabinki są też Jasmine Paolini, Naomi Osaka, Alycia Parks i Kimberly Birrell.