Przejdź do treści

Mourinho zatrzymał Barcelonę. Real Madryt przerwał jej marsz po rekord

Mikołaj Rydz · 3 min czytania
Mourinho zatrzymał Barcelonę. Real Madryt przerwał jej marsz po rekord
Fot. Shaun Botterill/Getty Images

Real Madryt wygrał na Camp Nou 2:1 i przerwał serię dziewięciu ligowych zwycięstw Barcelony. Drużyna José Mourinho odebrała rywalom szansę na rekordowe dziesiąte zwycięstwo z rzędu na początku sezonu, a Kylian Mbappé przesądził o wyniku golem w 87. minucie.

Barcelona przystępowała do El Clásico w roli faworyta. Po dziewięciu kolejkach miała komplet punktów, a wygrana z Realem Madryt uczyniłaby z niej pierwszy zespół w którejkolwiek z pięciu najsilniejszych lig Europy, który rozpoczął sezon od dziesięciu zwycięstw z rzędu. Zespół Mourinho nie pozwolił jednak gospodarzom na taką swobodę, jaką pokazywali na początku rozgrywek. Goście rozegrali dojrzały mecz, potrafiąc w odpowiednich momentach bronić, naciskać i atakować. Nie zdominowali Barcelony na całym dystansie: rywale też mieli swoje okazje i wyrównali po trafieniu Raphinhi. Real skutecznie ograniczał jednak ich atuty, a przewaga Barcelony w tabeli stopniała do trzech punktów.

Real ograniczył atuty Barcelony i doczekał się błędów

Barcelona zwykle potrafi przekuć posiadanie piłki w presję. Pedri szuka przestrzeni między liniami, Lamine Yamal podejmuje pojedynki na prawej stronie, a Raphinha wbiega w pole karne z lewego skrzydła. Real nie ograniczył się jednak do głębokiej defensywy pod własną bramką: zagęszczał środek pola i sprawiał, że każda próba rozegrania akcji była dla gospodarzy niewygodna. Za powstrzymywanie Yamala odpowiadał Marc Cucurella. Nie pozwalał mu schodzić do środka, gdzie ten czuje się najlepiej, przez co młody skrzydłowy oddał pięć strzałów, ale nie zdobył bramki ani nie wykreował żadnej okazji. Zanotował też 47 celnych podań na 76 prób. Barcelona grała w pośpiechu, a zwarty blok Realu zmuszał ją do większego wysiłku w poszukiwaniu wolnych stref. Goście pozwalali rywalom dłużej utrzymywać się przy piłce, czekając na ich błąd. Doczekali się w 41. minucie, gdy po nieudanej próbie wybicia piłki przez Gerarda Martína futbolówka trafiła w Mbappé i wpadła do siatki.

Nieobecność Thibauta Courtois, który nie mógł zagrać z powodu choroby, nie stała się problemem Realu, bo zastępujący go Andrij Łunin zaliczył kilka ważnych interwencji. Ukraiński bramkarz obronił między innymi strzał Anthony’ego Gordona przy bliższym słupku, a później jedną ręką zatrzymał uderzenie głową Martína. Nie zdołał powstrzymać Raphinhi, który w 61. minucie doprowadził do remisu. Pedri wypracował tę okazję sprytnym podaniem po szybkim rozegraniu rzutu rożnego. Barcelona potrzebowała, by kibice uwierzyli, że jeden gol całkowicie otworzy mecz. Interwencje Łunina nie pozwoliły, by ta wiara przerodziła się w przytłaczającą presję.

Mourinho zdecydował się też ustawić w dwuosobowym środku pola Bernardo Silvę obok Auréliena Tchouaméniego, mimo że Portugalczyk grał w tym sezonie niewiele. Silva uspokajał rozegranie, pomagał uwalniać się spod pressingu Barcelony i pozwalał Tchouaméniemu skupić się na zadaniach defensywnych. Wraz z Ardą Gülerem i Jude’em Bellinghamem tworzył tercet potrafiący przyjąć piłkę pod presją, wymieniać pozycje i uruchamiać podaniami Mbappé. Güler już na początku zmusił Joana Garcíę do obrony mocnego strzału, a wpływ Bellinghama na grę rósł z każdą minutą – jego energia i wizja boiska zaznaczały się coraz mocniej. Anglik wziął później udział także w akcji, która przyniosła zwycięskiego gola. Real utrzymał przy tym organizację w obronie i nie ograniczał się jedynie do przetrwania kolejnych ataków rywali.

O wyniku przesądziło wejście Eduardo Camavingi za Bernardo Silvę. Francuz dał drużynie świeże siły w momencie, gdy Barcelona coraz odważniej ruszała do ataku w poszukiwaniu dziesiątego zwycięstwa z rzędu. Zapewnił Realowi możliwość szybkiego wyjścia z własnej połowy. Zmiana ta nie służyła jedynie obronie remisu, lecz pomogła rozstrzygnąć spotkanie. W 87. minucie akcję przeprowadził Bellingham, Camavinga ruszył prawą stroną i wycofał piłkę do Mbappé, który trafił do pustej bramki. Był to drugi gol Francuza w meczu, powiększający jego dorobek w starciach z Barceloną do 14 trafień. Jako piłkarz Realu zdobył już pięć bramek w dwóch wyjazdowych występach przeciwko temu rywalowi. Gospodarze nie byli całkowicie bezradni: Raphinha strzelił 13. ligowego gola w sezonie, Pedri zachował spokój przy piłce, a Barcelona dochodziła do głosu przed przerwą i po niej. Kosztowna okazała się zwłaszcza niewykorzystana szansa Yamala, choć i Real zmarnował parę okazji z kontrataków. Po dziesięciu meczach Barcelona ma 27 punktów i wyprzedza o dwa Atlético Madryt; Real plasuje się na trzecim miejscu z 24 punktami. Mourinho pozostaje z kolei niepokonany w sześciu El Clásico w roli trenera Realu, mając na koncie cztery wygrane i dwa remisy.

Powiązane

Newsy o tej sprawie z trzech tygodni przed i po tym artykule.

  1. 19.10Mourinho o decyzjach sędziów w meczu Barcelony: „Kolejny dzień w pracy”
  2. 20.10Mourinho naciska na Real Madryt. Chce Enzo Fernándeza z Manchesteru City
  3. 24.10Mourinho wybrał kadrę Realu Madryt na mecz z Barceloną
  4. 24.10Mourinho wymaga od piłkarzy Realu przyjazdu 1,5–2 godziny przed treningiem
  5. 26.10Mourinho zatrzymał Barcelonę. Real Madryt przerwał jej marsz po rekordten artykuł

Czytaj dalej

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA · 18+
auto_awesome
Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
Oglądaj arrow_forward
confirmation_number
Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
Oglądaj REKLAMA · 18+
verified_user Fortuna
Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
Oglądaj bolt REKLAMA · 18+
% Fortuna
270 zł Oglądaj
REKLAMA · 18+
verified Liga Mistrzów za darmo – online i w TV!
270 zł Oglądaj
REKLAMA · 18+