Jarosław Królewski już zaczął podgrzewać atmosferę przed meczem Wisły Kraków z Lechem Poznań. Właściciel Białej Gwiazdy odniósł się do klasy rywala, ale najwięcej uwagi przyciągnęło jego krótkie postscriptum. Nawiązał w nim do tematu, który po ostatnim klasyku Legii z Lechem zrobił się wyjątkowo głośny.
Królewski przypomniał, że Wisłę czeka starcie z mistrzem Polski i aktualnym liderem tabeli. Zwrócił też uwagę, że oba zespoły należą do najlepszych w lidze pod względem wyników osiąganych u siebie.
Spróbujemy powalczyć
Najciekawsze zostawił jednak na koniec.
Też lubimy odpowiednio zroszoną murawę
To czytelne nawiązanie do wydarzeń po meczu Legii Warszawa z Lechem Poznań. Radosław Murawski sugerował wtedy, że gospodarze nie podlali murawy przed spotkaniem, co mogło utrudnić Kolejorzowi szybkie operowanie piłką.
Pomocnik Lecha poszedł nawet dalej i stwierdził, że Legia, która przez lata kojarzyła się z grą piłką, tym razem mogła próbować ograniczyć atuty rywala właśnie poprzez przygotowanie boiska.
Królewski ewidentnie wykorzystał świeży temat i w swoim stylu puścił oko do kibiców. Jednocześnie jego wpis można odczytać jako zapowiedź, że przy „Biała Gwiazda” liczy na to, iż Lech na swoim stadionie przygotuje warunki sprzyjające szybkiej grze po ziemi.
To o tyle ciekawe, że sam Niels Frederiksen kilka dni wcześniej mówił o problemach z murawą przy Bułgarskiej. Teraz kwestia nawierzchni znów wraca, tyle że już przed kolejnym ligowym hitem.
Spotkanie Lech – Wisła odbędzie się w dniu 31 października. Początek o godzinie 17:30.
