Emma Raducanu wraca do wielkiej formy, co udowodniła podczas turnieju w Queen’s, docierając aż do finału. Brytyjka pokonała po drodze takie zawodniczki jak Anna Blinkova czy Sorana Cirstea, prezentując agresywny tenis przypominający jej historyczny triumf w US Open. Mimo porażki w decydującym starciu z Donną Vekić, 31. rakieta świata wysłała jasny sygnał rywalkom przed nadchodzącym Wimbledonem.
Była mistrzyni Wimbledonu, Marion Bartoli, z uwagą śledziła poczynania Raducanu i nie kryje zachwytu nad jej fizyczną gotowością do walki. Francuzka zauważyła, że kluczowe było zwycięstwo w półfinale nad Ivą Jović, gdzie Brytyjka dominowała na korcie. Bartoli podkreśla, że Raducanu po trudnym sezonie na mączce i wczesnym odpadnięciu z Roland Garros, idealnie wykorzystała czas na przygotowanie się do gry na trawie.
Presja największym wrogiem gwiazdy
Mimo sportowego awansu, Bartoli widzi jedno poważne zagrożenie, które może pokrzyżować plany reprezentantki gospodarzy. „Wiemy, że ma zdolność do grania niesamowitego tenisa. Chodzi o posiadanie tej pewności siebie przed Wielkim Szlemem, co zawsze jest nieco trudniejsze pod względem radzenia sobie z presją” – oceniła Francuzka w rozmowie ze Sky Sports. To właśnie oczekiwania brytyjskich kibiców mogą stać się największym obciążeniem dla młodej zawodniczki.
Sytuacja Raducanu jest o tyle korzystna, że prawdopodobnie przystąpi do turnieju jako jedna z 32 rozstawionych tenisistek. Pozwoli jej to uniknąć najtrudniejszych rywalek przynajmniej do trzeciej rundy. Bartoli uważa jednak, że status liderki brytyjskiej drabinki to miecz obosieczny. „Byłam absolutnie i niezwykle mile zaskoczona sposobem, w jaki była w stanie grać w Queen’s, gdzie obsada była bardzo silna” – dodała ekspertka, wskazując na potencjał Raducanu.
Obecnie Emma Raducanu ponownie współpracuje z trenerem Andrew Richardsonem, co zdaje się przynosić oczekiwane efekty na korcie. Po wycofaniu się z Nottingham Open, tenisistka rozważa jeszcze występ w Eastbourne, aby doszlifować formę przed startem w Londynie. W przeszłości dwukrotnie docierała do czwartej rundy Wimbledonu, a ostatni raz sztuka ta udała jej się w 2024 roku, gdy uległa Lulu Sun.
