Manchester United podjął ostateczną decyzję w sprawie transferu Sandro Tonalego. Jak donoszą media, klub z Old Trafford wycofał się z walki o pomocnika Newcastle United, co otwiera drogę dla ligowych rywali. Rezygnacja giganta to efekt zaporowych warunków finansowych, które postawili zarówno zawodnik, jak i jego obecny pracodawca.
Główną barierą okazały się wymagania płacowe 26-letniego reprezentanta Włoch oraz kwota odstępnego, jakiej oczekuje Newcastle United. Władze klubu z St James' Park nie zamierzają puszczać swojej gwiazdy za bezcen i wyceniły pomocnika na około 100 milionów euro. Manchester United uznał, że takie nakłady finansowe są obecnie nie do zaakceptowania, co stawia Arsenal oraz Tottenham w uprzywilejowanej pozycji w walce o podpis piłkarza.
Włoch naciska na transfer i chce grać w Europie
Sandro Tonali nie zamierza zostawać w Newcastle na kolejny sezon i już teraz pracuje ze swoimi agentami nad zmianą barw klubowych. Były zawodnik AC Milan chce występować w europejskich pucharach, a obecny zespół nie jest w stanie mu tego zagwarantować. Dla Arsenalu sprowadzenie Włocha byłoby znaczącym wzmocnieniem środka pola, szczególnie w kontekście możliwego odejścia Christiana Norgaarda, natomiast Tottenham widzi w nim idealnego następcę Joao Palhinhi.
Sytuacja Tottenhamu jest szczególnie napięta po fatalnym sezonie, który klub zakończył na 17. miejscu w tabeli Premier League. Sprowadzenie zawodnika o takiej charakterystyce ma pomóc w naprawie defensywy i odzyskaniu stabilizacji. Newcastle United pozostaje jednak nieugięte i zapowiada, że Tonali odejdzie tylko wtedy, gdy na biurko trafi oferta opiewająca na wspomniane 100 milionów euro. Piłkarz czeka na ruch ze strony londyńskich klubów.
