Borussia Dortmund wycenia Felixa Nmechę na zawrotne 120 milionów euro. Jak donosi niemiecki BILD, Chelsea, Manchester City oraz Manchester United muszą przygotować rekordowe środki, jeśli chcą wzmocnić swoje składy przed sezonem 2026/27.
Felix Nmecha stał się jednym z najbardziej pożądanych pomocników w Europie po udanym okresie w Bundeslidze. 25-letni reprezentant Niemiec, który szkolił się w akademii Manchesteru City, od momentu przenosin do Dortmundu w 2023 roku rozegrał ponad 100 meczów, notując 13 bramek i osiem asyst. Jego wartość rynkowa gwałtownie wzrosła po udanym początku Mistrzostw Świata 2026, gdzie wpisał się na listę strzelców w wygranym spotkaniu przeciwko Curacao. Teraz największe marki Premier League ustawiają się w kolejce po jego podpis.
Wielki powrót do Anglii pod znakiem zapytania
Dla Manchesteru United Nmecha jest priorytetem po odejściu Casemiro, który opuścił klub jako wolny agent. Z kolei Chelsea szuka stabilizacji w środku pola, ponieważ Romeo Lavia i Dario Essugo zmagają się z problemami zdrowotnymi, a Enzo Fernandez jest łączony z Realem Madryt. Manchester City również rozważa transfer swojego wychowanka, zwłaszcza że przyszłość Rodriego pozostaje niepewna, a Tijjani Reijnders nie ukrywa frustracji brakiem regularnej gry w drugiej połowie minionego sezonu. Kwota 120 milionów euro sprawia jednak, że każdy z tych klubów musi dwa razy przemyśleć sens tak ogromnej inwestycji.
Obecnie nie jest jasne, czy którykolwiek z angielskich gigantów zdecyduje się wyłożyć na stół sumę żądaną przez Borussię Dortmund. Choć Nmecha udowodnił swoją wszechstronność i jakość na najwyższym poziomie, cena 120 milionów euro stanowi poważną przeszkodę w negocjacjach. Klub z Dortmundu zajmuje jednak twarde stanowisko, wiedząc, że posiada w swoich szeregach zawodnika, o którego bije się cała czołówka Premier League oraz Real Madryt. Najbliższe tygodnie pokażą, czy determinacja Chelsea lub klubów z Manchesteru wystarczy do sfinalizowania tej transakcji.
