Sytuacja Evana Fergusona staje się coraz bardziej skomplikowana. Jak donoszą najnowsze raporty z Włoch, AS Roma nie zamierza aktywować klauzuli wykupu irlandzkiego napastnika, która została ustalona na poziomie 38 milionów euro. Choć 21-letni snajper trafił do stolicy Italii z wielkimi nadziejami, rzeczywistość okazała się brutalna. Problemy z adaptacją do specyfiki Serie A oraz nawracające urazy sprawiły, że rzymski klub wycofał się z planów definitywnego transferu, który pierwotnie był negocjowany przy udziale West Hamu.
Evan Ferguson
Brighton & Hove Albion→West Ham United
Ferguson, który w barwach Romy rozegrał 16 spotkań ligowych i zdobył w nich zaledwie trzy bramki, nie zdołał przekonać do siebie władz klubu. Jego przygoda na Stadio Olimpico, mimo obiecujących momentów i solidnych statystyk w reprezentacji Irlandii (8 goli w 26 meczach), została zahamowana przez kontuzję, która wykluczyła go z gry w kluczowej fazie sezonu. Warto przypomnieć, że napastnik trafił do Włoch po krótkim i mało owocnym wypożyczeniu do West Ham United, gdzie w ośmiu występach ani razu nie wpisał się na listę strzelców.
Historia transferowa Fergusona to ciągła walka o powrót do formy, którą imponował na początku kariery w Brighton. To właśnie w barwach „Mew” napastnik zyskał status jednego z największych talentów w Europie, co zaowocowało zainteresowaniem takich marek jak Arsenal czy Napoli. Kluczową rolę w jego rozwoju odegrał Graham Potter, który najpierw wprowadzał go do dorosłej piłki w Brighton, a później ściągał do Londynu. Jednak po serii wypożyczeń, wartość rynkowa zawodnika, szacowana niegdyś nawet na 100 milionów funtów, uległa znacznej weryfikacji.
Obecnie przyszłość 21-latka stoi pod znakiem zapytania. Po zakończeniu okresu wypożyczenia w Rzymie, Ferguson formalnie pozostaje zawodnikiem Brighton & Hove Albion, gdzie jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez dłuższy czas. Mimo zainteresowania ze strony klubów takich jak Celtic czy Napoli, wysokie oczekiwania finansowe Brighton oraz historia medyczna piłkarza mogą stanowić barierę dla potencjalnych nabywców. Na ten moment pewne jest jedynie to, że Roma nie zapłaci uzgodnionych wcześniej 38 milionów euro.