Polska reprezentacja siatkarzy ponownie na szczycie. W dramatycznym finale Ligi Narodów w Ningbo biało-czerwoni pokonali Stany Zjednoczone 3:2, broniąc tytułu wywalczonego przed rokiem. To historyczny moment dla polskiej siatkówki.
Mecz finałowy był prawdziwym rollercoasterem emocji. Polacy świetnie otworzyli spotkanie, wygrywając pierwszego seta 25:21, jednak Amerykanie odpowiedzieli z ogromną siłą. Rywale zwyciężyli w dwóch kolejnych partiach, doprowadzając polski zespół na skraj porażki. W czwartej odsłonie obrońcy tytułu zdołali jednak wrócić do gry, a w decydującym tie-breaku przejęli pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Ostateczny wynik 15:10 w piątym secie przypieczętował trzeci w historii triumf Polski w tych prestiżowych rozgrywkach.
Fornal z prestiżowym wyróżnieniem
Liderem punktowym polskiej ekipy został Kamil Semeniuk, który zapisał na swoim koncie 17 oczek. Po 15 punktów dołożyli Tomasz Fornal oraz Wilfredo Leon. To właśnie Fornal został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem (MVP) całego turnieju. Po stronie amerykańskiej dwoił się i troił Jake Hanes, zdobywca 21 punktów, ale to nie wystarczyło na świetnie dysponowanych w polu serwisowym i bloku Polaków. Biało-czerwoni zanotowali 12 punktowych bloków oraz osiem asów serwisowych, dominując w tych elementach nad przeciwnikiem.
Zwycięstwo w 2026 roku oznacza, że Polska stała się rekordzistą pod względem liczby wygranych edycji Ligi Narodów. Po wcześniejszych sukcesach w 2023 i 2025 roku, jest to trzeci złoty medal w dorobku naszej kadry. Podium tegorocznych zmagań uzupełnili Amerykanie ze srebrnymi krążkami oraz reprezentacja Słowenii, która wywalczyła brąz. Polska potwierdziła swoją dominację na światowych parkietach, wygrywając finałowy bój po setach 25:21, 23:25, 25:27, 25:23 i 15:10.
