Real Madryt ruszył na zakupy, które mają wstrząsnąć europejskim rynkiem transferowym. Jose Mourinho, po powrocie na Santiago Bernabeu, postawił sprawę jasno: defensywa wymaga natychmiastowych wzmocnień, aby przełamać dominację Barcelony. Wybór padł na Micky'ego van de Vena z Tottenhamu, za którego Królewscy zaoferowali właśnie 70 milionów euro.
Portugalczyk widzi w holenderskim obrońcy idealne ogniwo swojego agresywnego systemu. Mourinho szczególnie ceni u 25-latka wyjątkową szybkość powrotu, świadomość pozycyjną oraz umiejętność gry wysoką linią obrony. Van de Ven, który może występować zarówno na środku, jak i na lewej stronie defensywy, stał się priorytetem transferowym, mającym zapewnić Realowi Madryt taktyczną elastyczność w walce o odzyskanie prymatu w LaLiga i Europie.
Tottenham stawia twardy warunek w negocjacjach
Mimo ogromnych pieniędzy na stole, klub z Londynu nie zamierza ułatwiać zadania gigantowi z Hiszpanii. Tottenham, prowadzony przez Roberto De Zerbiego, odmawia zgody na transfer, dopóki nie znajdzie odpowiedniego następcy dla swojego kluczowego zawodnika. Spurs znajdują się w komfortowej sytuacji negocjacyjnej, ponieważ kontrakt Holendra obowiązuje aż do 2029 roku, a ewentualna sprzedaż za 70 milionów euro oznaczałaby dla nich potężny zysk względem kwoty zakupu z Wolfsburga.
Sam zawodnik zachowuje spokój i bierze udział w przygotowaniach do sezonu, chwaląc zmiany wprowadzone przez De Zerbiego. Real Madryt musi uzbroić się w cierpliwość, czekając na ruchy transferowe Tottenhamu w kwestii nowego obrońcy. Jeśli Londyńczycy sprowadzą następcę, operacja przenosin Van de Vena do Madrytu może nabrać błyskawicznego tempa, realizując wielkie marzenie Mourinho o nowym liderze formacji obronnej.
