Niedzielne popołudnie na Hill Dickinson Stadium zapowiada się niezwykle gorąco dla kibiców Czerwonych Diabłów. Manchester United stanie przed szansą na wywalczenie drugiego z rzędu ligowego zwycięstwa, mierząc się z ekipą Evertonu. Michael Carrick ma jednak twardy orzech do zgryzienia, ponieważ lista nieobecnych w jego zespole jest niepokojąco długa.
Sytuacja kadrowa gości wygląda na skomplikowaną, a najpoważniejszym osłabieniem pozostaje Manuel Ugarte, który leczy uraz kolana. Do urugwajskiego pomocnika na liście kontuzjowanych dołączyli Tom Heaton, Matthijs de Ligt, Carlos Baleba oraz Amad Diallo. Choć de Ligt i Baleba mają szansę na powrót jeszcze przed przerwą reprezentacyjną, to w niedzielę Carrick będzie musiał szukać innych rozwiązań w defensywie i środku pola. Dobrą wiadomością jest powrót do zdrowia Luke'a Shawa oraz Masona Mounta, którzy są gotowi do gry.
Benjamin Šeško wraca do gry? Carrick studzi emocje
Wiele uwagi podczas konferencji prasowej poświęcono Benjaminowi Šeško, który powoli odbudowuje formę fizyczną na początku sezonu 2026/27. Trener Manchesteru United podkreślił, że młody napastnik potrzebuje czasu, aby uniknąć ewentualnych nawrotów kontuzji. „Ben robi postępy, cały czas poprawia swoją kondycję. Miał trochę wolnego, co było ważne – daliśmy mu ten czas, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku i nie będzie żadnych komplikacji” – przyznał Michael Carrick. Szkoleniowiec zaznaczył, że Šeško wciąż się uczy i adaptuje, a klub musi wykazać się cierpliwością wobec jego rozwoju.
Przewidywany skład na mecz z Evertonem sugeruje, że Šeško rozpocznie spotkanie na ławce rezerwowych, a rolę „dziewiątki” przejmie Matheus Cunha. W bramce pewne miejsce ma Senne Lammens, którego wspierać będzie czwórka obrońców: Diogo Dalot, Harry Maguire, Lisandro Martinez oraz wracający Luke Shaw. W środku pola Michael Carrick postawi prawdopodobnie na duet Kobbie Mainoo i Youri Tielemans, co oznacza, że Andrey Santos ponownie znajdzie się poza wyjściową jedenastką. Ofensywne trio za plecami napastnika stworzą Bryan Mbeumo, Bruno Fernandes oraz Marcus Rashford, który po raz kolejny otrzyma szansę od pierwszej minuty.
