Jonathan David nie doczekał się debiutu w barwach Atletico Madryt podczas wyjazdowego starcia z Athletic Bilbao. Choć kibice spodziewali się zobaczyć nowego napastnika na boisku San Mames, Kanadyjczyk nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Brak zawodnika w kadrze meczowej wywołał falę spekulacji, zwłaszcza że jego zespół zaliczył fatalny wieczór, przegrywając w Bilbao aż 0:3.
Wyjaśnienie nagłego zniknięcia piłkarza pojawiło się w hiszpańskich mediach tuż po zakończeniu spotkania. Według raportu stacji COPE, powodem absencji nie były decyzje taktyczne, lecz nagły problem zdrowotny, który ujawnił się w dniu meczu. „Zawodnik obudził się rano z silnym przykurczem szyi. Mimo podjęcia leczenia medycznego, nie był w stanie być do dyspozycji trenera” – poinformowali dziennikarze El Partidazo de COPE. To niefortunne zdarzenie pokrzyżowało plany Diego Simeone, który musiał radzić sobie bez gracza sprowadzonego rzutem na taśmę z Juventusu.
Sytuacja Davida w stolicy Hiszpanii od początku budzi spore emocje, ponieważ napastnik trafił do Madrytu na zasadzie wypożyczenia po trudnym okresie w Turynie. Jeszcze kilka dni temu zagraniczne doniesienia sugerowały, że zawodnik nie brał udziału w nieformalnych posiłkach drużynowych Juventusu i dążył do zmiany otoczenia ze względu na niezadowolenie z zarządzania zespołem.
