Amanda Anisimova przeżywa niezwykle trudne chwile podczas tegorocznego US Open. Zeszłoroczna finalistka turnieju pożegnała się z rywalizacją już w trzeciej rundzie, co wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi w jej dorobku punktowym. Porażka z Anastasią Potapovą oznacza dla Amerykanki utratę aż 1170 punktów, których nie zdołała obronić po sukcesie z poprzedniego sezonu.
Mecz z rozstawioną z numerem 24 Potapovą nie ułożył się po myśli Anisimovej od samego początku. Rosjanka wygrała 6:2, 7:5, brutalnie przerywając marzenia dziesiątej rakiety turnieju o kolejnym głębokim biegu w Nowym Jorku. Choć Amerykanka w tym roku notowała solidne wyniki w Madrycie, Rzymie czy na Roland Garros, ten jeden występ zepchnął ją na 11. miejsce w wirtualnym rankingu WTA.
Zupełnie inne nastroje panują w obozie Qinwen Zheng, która popisała się nieprawdopodobnym powrotem w starciu z Madison Keys. Chinka przegrywała w trzecim secie już 0:5 i broniła piłki meczowej, by ostatecznie triumfować 1:6, 7:6 (3), 7:5. Dzięki tej wygranej mistrzyni olimpijska z Paryża zanotowała gigantyczny skok w rankingu o 41 pozycji, przesuwając się na 80. lokatę.
„Muszę przyznać, że Madison grała niesamowicie. Nie czułam, że prowadziła 5:0, bo ja grałam źle; po prostu ona była świetna. Powtarzałam sobie, żeby walczyć o każdy punkt i nigdy się nie poddawać. To pierwszy raz, kiedy odwróciłam losy meczu ze stanu 0:5” – przyznała po spotkaniu Zheng. Jej determinacja pozwoliła jej stać się jedną z największych beneficjentek aktualnego notowania.
Podczas gdy jedne zawodniczki pną się w górę, inne muszą mierzyć się z bolesnymi spadkami. Emma Raducanu, zmagająca się ze złamaniem zmęczeniowym nogi, spadła o 19 miejsc na 89. pozycję, co jest jej najniższym wynikiem od maja 2024 roku. Z turniejem i czołówką rankingu pożegnała się także Barbora Krejcikova, która po porażce w pierwszej rundzie osunęła się na 38. miejsce. Na szczycie listy nową liderką została Elena Rybakina, wyprzedzając Arynę Sabalenkę, podczas gdy Iga Świątek zajmuje obecnie 9. lokatę.
