Nowojorskie korty Arthur Ashe Stadium przygotowują się na jedno z najbardziej wyczekiwanych starć tegorocznego US Open. Tommy Paul, po wyczerpującym pięciosetowym boju z Alexandrem Bublikiem, rzuca wyzwanie Carlosowi Alcarazowi i zapowiada, że nie zamierza tanio sprzedać skóry w meczu czwartej rundy. Amerykanin wierzy, że gra przed własną publicznością pomoże mu przełamać passę porażek z utytułowanym Hiszpanem.
Droga obu zawodników do tego etapu turnieju wyglądała skrajnie różnie. Carlos Alcaraz, mimo niedawnych problemów z kolanem, błyskawicznie odprawił Romana Safiullina, Jaume Farię oraz Wu Yibinga, nie tracąc przy tym zbyt wielu sił. Z kolei Paul musiał zostawić na korcie mnóstwo zdrowia, pokonując w czterech setach Colemana Wonga i Dino Prizmica, by w piątek, 4 września, stoczyć morderczy pojedynek z Bublikiem zakończony wynikiem 6:4, 3:6, 6:7(4), 6:1, 6:3. Według zagranicznych doniesień, to właśnie Amerykanin ma być pierwszym poważnym sprawdzianem dla formy Alcaraza od czasu jego powrotu po kontuzji. Historia spotkań obu tenisistów jest bogata, bo mierzyli się ze sobą już osiem razy, z czego pięć ostatnich pojedynków padło łupem Hiszpana. Paul nie wygrał z siedmiokrotnym mistrzem wielkoszlemowym od 2023 roku, jednak jego jedyne dwa zwycięstwa miały miejsce na twardych kortach w Ameryce Północnej, co daje mu nadzieję na sprawienie niespodzianki.
„To szaleństwo, że znów gram przeciwko Carlosowi. Powiedziałbym, że to zawodnik, z którym mierzyłem się najwięcej razy w całym tourze. Mieliśmy kilka świetnych bitew, ale on też sprawił mi kilka lanych” – przyznał Tommy Paul podczas konferencji prasowej. Amerykanin podkreślił, że Alcaraz wraz z Jannikiem Sinnerem dominują obecnie w męskim tenisie, stanowiąc ostateczny test dla każdego rywala. „Odmawiam wejścia na kort z myślą, że nie mogę pokonać przeciwnika. Zawsze wychodzę z nastawieniem, że mam to, czego potrzeba, by wygrać” – dodał zdeterminowany reprezentant gospodarzy.
Niedzielne starcie zaplanowane na 6 września będzie dopełnieniem wielkoszlemowej serii spotkań tej dwójki, która rywalizowała już w Melbourne, Paryżu i Londynie. Ostatni raz mierzyli się w 1/16 finału tegorocznego Australian Open, gdzie górą był Alcaraz, który później sięgnął po końcowy triumf. Paul liczy, że tym razem to on wykorzysta atut własnego boiska i przy wsparciu kibiców w Nowym Jorku zdoła zatrzymać rozpędzonego faworyta.
