Kimi Antonelli wyrasta na głównego faworyta do zdobycia tytułu mistrza świata Formuły 1 w sezonie 2026. Jak informuje magazyn Autosport w swoim najnowszym wydaniu z 17 września, młody Włoch dysponuje nie tylko znaczną przewagą punktową, ale przede wszystkim imponuje regularnością, która czyni go niemal niemożliwym do pokonania na torze.
Analiza postawy kierowcy Mercedesa wskazuje, że z każdym tygodniem lista jego słabych punktów staje się coraz krótsza. Szczególnym pokazem siły było zwycięstwo na torze Monza, gdzie Antonelli przebił się na pierwsze miejsce, startując z odległej, 19. pozycji. Choć strategia zespołu odegrała w tym sukcesie istotną rolę, to styl jazdy Włocha, łączący cierpliwość z ogromną szybkością, został uznany za potężny cios psychologiczny wymierzony w jego zespołowego kolegę, George’a Russella. Brytyjczyk znajduje się obecnie w niezwykle trudnym położeniu, ponieważ każda poprawa techniczna bolidu Mercedesa pomaga obu kierowcom, co utrudnia mu odrabianie strat do lidera.
Sytuacja w klasyfikacji generalnej może ulec zmianie jedynie w przypadku gwałtownego skoku formy konkurencji. Jeśli McLaren, Ferrari lub Red Bull zdołają wypracować przewagę techniczną, Lando Norris, Lewis Hamilton oraz Max Verstappen mogą zacząć seryjnie wygrywać wyścigi i niwelować dystans do Antonellego. W obecnych realiach Russell musi jednak zacząć regularnie pokonywać Włocha na torze lub liczyć na jego wyjątkowego pecha, by zachować szanse w tej rywalizacji. Autosport zwraca uwagę, że Włochy od bardzo dawna czekają na swojego mistrza świata, a Antonelli wydaje się być idealnym kandydatem, by zakończyć tę długą passę bez tytułu.
Poza walką o prymat w Formule 1, świat sportów motorowych żyje także problemami technicznymi innych stajni. Shintaro Orihara, główny inżynier Hondy, otwarcie przyznał w rozmowie z Ronaldem Vordingiem, że partner silnikowy Astona Martina zmaga się w tym sezonie z licznymi trudnościami. Jednocześnie na brytyjskich torach trwa dominacja Asha Suttona, który pewnie zmierza po swój piąty tytuł w serii BTCC po udanych występach na Donington Park i Croft.
