Polonia Warszawa nie zamierza biernie czekać na dalszy rozwój wydarzeń wokół inwestycji przy Konwiktorskiej. Po fiasku partnerstwa publiczno-prywatnego klub przedstawił miastu własny plan i zadeklarował, że jest gotowy wyłożyć na projekt 100 mln zł.
To kolejny zwrot w sprawie nowego stadionu Polonii. We wrześniu zakończyło się postępowanie PPP, które Warszawa przygotowywała przez kilka lat. Nie wpłynęła w nim ani jedna oferta.
Miasto nie zrezygnowało jednak z inwestycji. Rafał Trzaskowski poinformował 14 września, że projekt ma zostać poprowadzony w innym modelu. Zadanie ma przejąć miejska spółka, która następnie przeprowadzi klasyczny przetarg na generalnego wykonawcę.
Teraz własną propozycję przedstawiła Polonia. Klub przekazał władzom Warszawy analizę dotychczasowego postępowania i wskazał dwa dodatkowe warianty realizacji inwestycji.
Pierwszy zakłada powołanie wspólnej spółki celowej miasta i Polonii. To właśnie przy tym rozwiązaniu klub zadeklarował 100 mln zł własnych środków oraz gotowość do uczestniczenia w finansowaniu przedsięwzięcia.
Druga propozycja idzie jeszcze dalej. Zakłada przejęcie przez Polonię odpowiedzialności za finansowanie, budowę i późniejsze funkcjonowanie całego kompleksu przy Konwiktorskiej.
Klub chce jednocześnie zmian w dotychczasowej koncepcji. Wśród przedstawionych pomysłów znalazło się przekształcenie stadionu w zadaszoną, wielofunkcyjną arenę oraz rezygnacja z części najbardziej kosztownych rozwiązań.
Plan całej inwestycji jest znacznie szerszy niż sam stadion. Przy Konwiktorskiej ma powstać obiekt piłkarski na około 15,5–16 tys. widzów, hala sportowo-widowiskowa na około 2 tys. miejsc, Centrum Wsparcia Sportu oraz parking podziemny na około 780 samochodów.
W dokumentach dotyczących Wieloletniej Prognozy Finansowej wartość przedsięwzięcia przekracza 832 mln zł. Nie jest to jednak jeszcze ostateczna cena budowy — ta będzie zależała od nowego modelu realizacji oraz ofert wykonawców.
Ważnym elementem całej sprawy pozostaje termin. Obecne pozwolenie na budowę wygasa w listopadzie 2027 roku. Polonia naciska więc na szybkie wypracowanie rozwiązania, które pozwoli uniknąć kolejnego wieloletniego opóźnienia.

