Sytuacja Justina Lermy w Borussii Dortmund staje się coraz bardziej skomplikowana. Jak informują media w Ekwadorze, osiągnięto już porozumienie w sprawie styczniowego wypożyczenia młodego pomocnika do greckiego PAOK-u Saloniki. Informacje te spotkały się jednak z natychmiastową reakcją strony greckiej – klub z Salonik oficjalnie zaprzecza istnieniu jakiejkolwiek wiążącej umowy na zimowe okno transferowe. Mimo to, nazwisko 18-latka regularnie pojawiało się w kontekście negocjacji między oboma klubami, szczególnie przy okazji rozmów dotyczących potencjalnych przenosin Giannisa Konstanteliasa do Dortmundu.
Justin Lerma
Borussia Dortmund → PAOK
Problemy Lermy w Niemczech mają podłoże nie tylko sportowe, ale i formalne. Według doniesień dziennika Ruhr Nachrichten, zawodnik nie może obecnie występować nawet w rezerwach Borussii w Regionallidze West ze względu na skomplikowane regulacje dotyczące prawa pracy. To drastycznie ogranicza jego szanse na regularną grę i rozwój, co stawia pod znakiem zapytania sens jego dalszego pobytu w Dortmundzie w najbliższych miesiącach. Sytuację pogarsza fakt, że dyrektor sportowy Ole Book oraz sztab szkoleniowy muszą szukać rozwiązania, które pozwoli piłkarzowi uniknąć wielomiesięcznego rozbratu z futbolem.
Aspekt sportowy również nie przemawia na korzyść młodego pomocnika, który trafił do Dortmundu z ekwadorskiego Independiente del Valle. Trener Niko Kovač nie szczędził krytyki pod adresem nastolatka już podczas okresu przygotowawczego, publicznie wytykając mu braki fizyczne. Jak donosi regionalna gazeta WAZ, szkoleniowiec całkowicie pominął Lermę przy ustalaniu składu na ostatnie mecze towarzyskie, a zawodnik spędził całe 90 minut na ławce rezerwowych nawet w spotkaniach, w których rotacja składem była bardzo szeroka. Brak zaufania ze strony trenera sprawia, że opcja wypożyczenia do Grecji, mimo obecnych zaprzeczeń PAOK-u, wydaje się logicznym krokiem dla obu stron.