Imola szykuje się na finał F1. Qatar i Abu Zabi wciąż są planem A

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
Imola szykuje się na finał F1. Qatar i Abu Zabi wciąż są planem A
Źródło: autosport.com

Formuła 1 dała organizatorom w Imoli zielone światło na przygotowanie toru do finału sezonu, choć Qatar i Abu Zabi nadal pozostają planem A. Autodromo Enzo e Dino Ferrari ma być gotowe na wypadek, gdyby niepokoje na Bliskim Wschodzie wymusiły odwołanie wyścigów. Formula One Management (FOM) musi przygotować alternatywę, by zagwarantować finał sezonu po Grand Prix Las Vegas w każdym scenariuszu.

Na papierze końcówka sezonu obejmuje trzy potrójne weekendy wyścigowe, a kalendarz nadal przewiduje Grand Prix Kataru 29 listopada i Grand Prix Abu Zabi 6 grudnia. Formuła 1 podkreśla, że te rundy pozostają podstawowym planem, ale musi przygotować alternatywę. Jak informuje Autosport, organizatorzy w Imoli mogą budować trybuny i prowadzić przygotowania tak, jakby wyścig w Emilii-Romanii miał się odbyć. Nie jest to potwierdzenie, że tor zastąpi którekolwiek z wyścigów w Zatoce.

F1 bierze na siebie koszty przygotowań

Przygotowywanie obiektu bez ostatecznej decyzji oznacza ryzyko finansowe, ale F1 ma je w całości pokryć. Chodzi także o koszt budowy tymczasowych trybun, więc Imola nie ma stracić pieniędzy niezależnie od tego, czy ostatecznie zorganizuje wyścig. Jeśli plan awaryjny okaże się niepotrzebny, rachunek zapłaci Formuła 1. Autosport wyjaśnia, że seria musi być gotowa na scenariusz, w którym sytuacja na Bliskim Wschodzie zaostrzy się na miesiąc przed zaplanowanymi rundami w Katarze i Abu Zabi.

Formuła 1 chce odłożyć ostateczne rozstrzygnięcie tak długo, jak to możliwe. Dwa wyścigi na Bliskim Wschodzie są atrakcyjne finansowo, a na tym etapie nie ma jeszcze dużego pośpiechu logistycznego, pod warunkiem że Imola będzie gotowa na pierwszy weekend grudnia. Wcześniej Stefano Domenicali mówił o decyzji w połowie września. Sytuacja się jednak zmieniła: szefowie zespołów wskazują teraz na połowę października, choć F1 zaznacza, że nie wyznaczyła sztywnego terminu.

Zespoły znają ten scenariusz i na razie nie są szczególnie zaniepokojone. Ayao Komatsu, szef Haasa, mówił o sprawie podczas czwartkowej konferencji prasowej w Baku. „Myślę, że Stefano celował w połowę października, żeby nas poinformować, prawda? Wszyscy znamy więc sytuację” – powiedział. Zwrócił też uwagę na organizację zaplecza dla zespołów: europejska infrastruktura dla motorhome’ów wymagałaby ludzi, którzy zwykle mają zimą inne zajęcia, dlatego trzeba znaleźć zastępców. Komatsu dodał, że zespoły jako społeczność poradzą sobie z tym wyzwaniem, jeśli wyścig w Imoli będzie konieczny. Podkreślił też: „Mam jednak nadzieję, że podstawowym planem będą Katar i Abu Zabi. To byłoby naprawdę dobre”.

Podobnie sytuację ocenia Mattia Binotto, szef zespołu Audi. Potwierdził, że zespoły powinny otrzymać decyzję od F1 mniej więcej w połowie października, a podczas poniedziałkowego posiedzenia Komisji F1 ten termin określono jako ostatni moment na takie rozstrzygnięcie. Binotto nie uważa niskich temperatur za poważną przeszkodę. „Średnia temperatura w Imoli o tej porze roku jest wyższa niż w Las Vegas w czasie, gdy odbywa się tam wyścig” – zauważył. Dodał, że choć zimowa pora może przywodzić na myśl opony śniegowe, nie jest to jego zdaniem rzeczywisty powód do obaw. „Większym wyzwaniem są organizacja i logistyka, a nie warunki techniczne czy zimowa pogoda” – podsumował.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus arrow_forward
confirmation_number
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus REKLAMA
verified_user Fortuna
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus bolt REKLAMA
% Fortuna
REKLAMA
verified Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
REKLAMA