George Russell przechodzi przez trudny okres w Mercedesie, próbując utrzymać drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, podczas gdy Kimi Antonelli ucieka mu w walce o tytuł. Brytyjczyk został zmuszony do zakwestionowania swojego stylu jazdy, który przy obecnych regulacjach technicznych stawia go w gorszej sytuacji względem zespołowego kolegi.
Problemy Russella stały się szczególnie widoczne podczas wyścigów na torach Silverstone i Spa, gdzie osiągał niższe prędkości maksymalne na prostych niż Antonelli. Wynika to z faktu, że George zużywa więcej energii elektrycznej na ponowne przyspieszanie po tym, jak traci zbyt dużo prędkości w zakrętach. Podobne trudności ma również Oscar Piastri z McLarena, co potwierdza, że obecna formuła techniczna promuje specyficzny, nienaturalny dla wielu kierowców sposób prowadzenia bolidu.
Nadzieja w nowym ogumieniu Pirelli
Szansą na poprawę sytuacji mają być nowe mieszanki opon Pirelli przygotowywane na sezon 2027. Russell w rozmowie z Autosportem przed Grand Prix Azerbejdżanu przyznał, że obecny balans między przednią a tylną osią nie jest wystarczający. Jego zdaniem tylne opony są nadmiernie obciążane przez ogromną moc nowych jednostek napędowych przy wyjściu z zakrętów, co potwierdził mu Antonio Giovinazzi po testach w Imoli.
„Myślę, że w tym sezonie stało się jasne, że opony nie są wystarczająco dobrze wyważone między przodem a tyłem” – stwierdził Russell. Kierowca Mercedesa zauważył, że podczas ubiegłorocznych prac rozwojowych nad ogumieniem korzystano z poprzedniej generacji silników, które dysponowały mniejszą mocą przy przyspieszaniu. „Nie jest wielkim zaskoczeniem, że tylne opony mają teraz trudniej, niż wszyscy przewidywaliśmy” – dodał Brytyjczyk.
Kimi Antonelli zachowuje jednak większy dystans do teorii starszego kolegi i podkreśla, że kluczem jest adaptacja do tego, co dostarcza producent. Włoch zaznaczył, że według jego informacji nowe opony nie będą drastycznie różnić się od obecnych, a większy wpływ na jazdę będą miały zmiany aerodynamiczne w okolicach podłogi bolidu. Antonelli, który obecnie prowadzi w mistrzostwach po świetnym początku sezonu, zdaje się znacznie lepiej odnajdywać w obecnych realiach technicznych Mercedesa.
Russell zapowiedział walkę o odrobienie strat, jednak różnica 81 punktów w klasyfikacji sprawia, że jego nadzieje na sukces w bieżącej kampanii są minimalne.
