Everton wyrasta na najpoważniejszego kandydata do pozyskania Alieu Njie, 21-letniego skrzydłowego Torino. Jak donoszą media, klub z Merseyside jest gotowy wyłożyć na stół konkretne pieniądze, by sprowadzić szwedzkiego zawodnika do Premier League. Włoski klub na razie pozostaje jednak nieugięty w swoich postanowieniach.
Przedstawiciele Evertonu bacznie obserwowali Njie przez ostatnie pół roku i uznali, że idealnie pasuje on do koncepcji budowanej przez Davida Moyesa. Choć Szwed w poprzednim sezonie rozegrał mniej niż 500 minut w 18 meczach, notując dwa udziały przy bramkach, jego potencjał przyciągnął uwagę skautów. Szybkość, przyspieszenie i drybling to cechy, które mają wzmocnić siłę ognia zespołu, zwłaszcza w obliczu niepewnej przyszłości takich graczy jak Jack Grealish czy Tyrique George.
Torino odrzuca miliony i dyktuje warunki
Włoska strona natychmiast odrzuciła wstępne zapytania i nie wykazuje chęci sprzedaży swojego diamentu tego lata. Everton jest skłonny zapłacić od 9 do 10 milionów euro, ale dla dyrektora sportowego Gianluki Petrachiego to kwota zdecydowanie zbyt niska. Torino zamierza zatrzymać piłkarza u siebie na kilka lat, a ewentualne negocjacje mogą rozpocząć się dopiero wtedy, gdy oferta przekroczy barierę 15 milionów euro. Agent zawodnika odbył już spotkania z władzami klubu, lecz stanowisko Turynu pozostaje jasne.
Njie dołączył do struktur młodzieżowych Torino w 2021 roku, a do pierwszej drużyny trafił latem 2024 roku. Jego wszechstronność pozwala mu na grę na obu skrzydłach, co czyni go niezwykle atrakcyjnym celem transferowym. Nottingham Forest również wykazało zainteresowanie i próbowało nawiązać kontakt z włoskim klubem, jednak ich starania spotkały się z podobną odmową. Na ten moment to Everton wykazuje największą determinację, by sfinalizować ten trudny i kosztowny transfer jeszcze w tym oknie.
