Emma Navarro i Linda Noskova dołączyły do grona zawodniczek, których marzenia o tytule US Open 2026 zostały brutalnie przerwane w ćwierćfinałach. Obie tenisistki stoczyły zacięte, trzysetowe boje, w których przez moment miały przewagę w decydujących partiach, ale ostatecznie musiały uznać wyższość rywalek.
Navarro przegrała wewnątrz-amerykański pojedynek z Jessicą Pegulą 6:3, 4:6, 3:6, mimo że w trzecim secie prowadziła już z przełamaniem. Z kolei Noskova stoczyła morderczy bój z liderką rankingu Aryną Sabalenką, ulegając jej dopiero po dramatycznym tie-breaku w trzeciej partii. Czeszka prowadziła w ostatnim secie 4:2, jednak Sabalenka zdołała odwrócić losy spotkania i wygrać 7:6 (7-1), 3:6, 7-6 (10-7). „Po takich meczach, gdy jesteś tak blisko, przypominasz sobie, w którym miejscu aktualnie stoisz” — przyznała Noskova po porażce, podkreślając, że czuje się świetnie na korcie, a ranking nie jest dla niej najważniejszy.
Mimo sportowego zawodu, obie zawodniczki mogą liczyć na potężny zastrzyk gotówki oraz punkty do rankingu WTA. Za dotarcie do najlepszej ósemki turnieju w Nowym Jorku każda z nich otrzyma czek na 780 tysięcy dolarów. Dla Noskovej to kolejny wielki sukces finansowy w tym roku, po tym jak za triumf w Wimbledonie zainkasowała ponad 4,8 miliona dolarów. Navarro dzięki udanemu występowi na Flushing Meadows dopisze do swojego dorobku 300 punktów rankingowych netto, co pozwoli jej awansować o cztery lokaty na 24. miejsce w zestawieniu Live WTA.
Warto przypomnieć, że droga obu tenisistek do tegorocznego ćwierćfinału była pełna niespodzianek. Z kolei Linda Noskova, mimo porażki z Sabalenką, potwierdziła wysoką formę, którą prezentuje przez cały sezon 2026. Czeszka utrzyma swoją rekordową, szóstą pozycję w rankingu, choć musi uważać na goniącą ją Mirrę Andriejewą, która wciąż pozostaje w grze o końcowy triumf.
