Alex Eala pożegnała się z tegorocznym US Open po niezwykle zaciętym, trzygodzinnym starciu z Ivą Jovic na Arthur Ashe Stadium. Choć Filipinka czuje rozczarowanie wynikiem 5:7, 6:3, 5:7, w rozmowie z mediami otwarcie wskazała tenisistkę, której kibicuje w dalszej fazie turnieju.
Osiemnasta rakieta świata przyznała w programie CBS News, że jej faworytką do końcowego zwycięstwa jest Coco Gauff. Amerykanka, zajmująca obecnie czwarte miejsce w rankingu WTA, ma już na koncie dwa tytuły wielkoszlemowe, w tym US Open 2023 oraz French Open 2025. Eala podkreśliła, że łączy ją z Gauff przyjacielska relacja, ale to przede wszystkim cechy wolicjonalne Amerykanki budzą jej największy podziw.
Mentalność mistrzyni i fizyczna dominacja
Filipinka nie szczędziła komplementów pod adresem swojej faworytki, zwracając uwagę na jej niesamowite przygotowanie atletyczne. „Oczywiście, ona jest bestią, jest niesamowita fizycznie, ma świetne uderzenia i ogromną moc, ale tak, uwielbiam jej mentalność” – przyznała Eala. Dodała również, że najbardziej imponuje jej determinacja i zawziętość, jaką Gauff prezentuje na korcie podczas swoich ostatnich występów.
Gdyby Eala zdołała pokonać Jovic w trzeciej rundzie, to właśnie ona stanęłaby do walki z Gauff o ćwierćfinał nowojorskiego szlema. Zamiast tego, kibice zobaczą starcie Amerykanki z Mirrą Andreevą, która jest aktualną mistrzynią French Open. Eala, mimo odpadnięcia, stara się dostrzegać pozytywy w swojej grze, zauważając, że poziom jej ostatniego meczu był niezwykle wysoki i pokazał jej progres jako zawodniczki.
Wcześniejsza droga Filipinki w Nowym Jorku wyglądała bardzo obiecująco, co potwierdzają pewne zwycięstwa nad Mary Stoianą oraz Oleksandrą Oliynykova. Popularność zawodniczki podczas tegorocznego turnieju była ogromna, a jej debiut na korcie centralnym przyciągnął rzesze lojalnych fanów. Teraz uwaga kibiców skupia się na Gauff, która w ćwierćfinale zmierzy się z piątą w rankingu Andreevą.
