Australian Open może wkrótce przejść najbardziej radykalną metamorfozę w swojej historii. Andrew Abdo, nowy dyrektor generalny Tennis Australia, który przejął stery po Craigu Tileyu, otwarcie zasugerował wprowadzenie ogromnych zmian w systemie punktacji podczas turnieju w 2027 roku. Czy kibice muszą przygotować się na pożegnanie z legendarnymi, pięciosetowymi maratonami w Melbourne?
Abdo nie gryzie się w język i zapowiada, że przyszłość Wielkiego Szlema może wyglądać zupełnie inaczej niż to, co znamy od dekad. Szef australijskiej federacji rozważa skrócenie czasu trwania meczów w poszczególnych rundach, co uderza w sam fundament męskich rozgrywek. „Być może w przyszłości turnieje wielkoszlemowe na różnych etapach będą miały różną długość trwania. Może nie będziemy grać do trzech wygranych setów przez cały czas, a system punktacji ulegnie zmianie” – przyznał otwarcie Andrew Abdo. Takie postawienie sprawy wywołało natychmiastową burzę w mediach społecznościowych, gdzie fani tenisa domagają się zachowania tradycji. Głosy sprzeciwu nie są nowe, ponieważ wcześniej w podobnym tonie wypowiadały się największe legendy dyscypliny, broniąc formatu best-of-five jako ostatecznego testu umiejętności.
Rafael Nadal już w 2020 roku podkreślał, że triumf w Wielkim Szlemie wymaga od zawodnika czegoś wyjątkowego, czego nie da się sprawdzić w krótszym formacie. Hiszpan argumentował, że obecny system wymusza bycie silniejszym psychicznie i fizycznie oraz zachowanie solidności przez pełne dwa tygodnie rywalizacji. Wtórował mu Roger Federer, który był tak pewny swego, że uznał skrócenie meczów za niemożliwe. „To się nie wydarzy. Tradycją tenisa jest granie do trzech wygranych setów w turniejach głównych i tak pozostanie. Ci, którzy chcą meczów do dwóch wygranych setów, nie mają na sercu dobra tej dyscypliny” – stwierdził stanowczo szwajcarski mistrz, który w tym roku pojawił się w Melbourne po raz pierwszy od zakończenia kariery.
Zupełnie inne podejście prezentuje Novak Djoković, który od lat opowiada się za skróceniem spotkań ze względu na morderczy kalendarz. Serb zauważył, że tenis ma najdłuższy sezon ze wszystkich sportów na świecie, trwający od stycznia do końca listopada. W tym roku 24-krotny mistrz wielkoszlemowy stoczył kilka wyczerpujących bojów, między innymi z Joao Fonseką oraz Felixem Auger-Aliassime, które niemal całkowicie wykluczyły go z dalszej aktywności. Jeśli rewolucja w Australian Open wejdzie w życie w 2027 roku, to właśnie tacy weterani jak Djoković mogą stać się jej największymi beneficjentami.
