Sacramento Kings oficjalnie potwierdzili zakontraktowanie Bena Simmonsa, kończąc tym samym trwające od tygodni spekulacje na temat jego powrotu do NBA. Choć klub nie ujawnił publicznie szczegółów finansowych porozumienia, w oficjalnym komunikacie znalazł się intrygujący szczegół dotyczący roli zawodnika. Mierzący 208 centymetrów wzrostu gracz został zarejestrowany jako obrońca, co jasno wskazuje na plan wykorzystania jego unikalnych warunków fizycznych w rozegraniu.
Decyzja o zatrudnieniu Australijczyka zapadła po specjalnym treningu pokazowym, który odbył się pod koniec sierpnia. Według pojawiających się doniesień Simmons prezentował się podczas tych zajęć fantastycznie i udowodnił, że jest w pełni gotowy do rywalizacji na najwyższym poziomie po opuszczeniu całego sezonu 2025-26. Shams Charania z ESPN poinformował wcześniej, że zawodnik związał się z ekipą z Sacramento roczną umową opiewającą na 3,5 miliona dolarów. To dla niego szansa na odbudowanie pozycji w lidze po trudnym okresie, w którym w barwach Los Angeles Clippers notował średnio zaledwie 2,9 punktu oraz 3,1 asysty na mecz.
Simmons, który wkracza właśnie w swój ósmy sezon na parkietach NBA, staje przed największym wyzwaniem w karierze, próbując udowodnić swoją wartość w nowym otoczeniu po długim rozbracie z koszykówką.
