Collin Sexton oficjalnie dołączył do Los Angeles Lakers i nie ukrywa, że jednym z najważniejszych aspektów tego ruchu jest ponowne spotkanie z dawnym kolegą z parkietu. Rozgrywający podpisał z klubem dwuletni kontrakt opiewający na 19,2 miliona dolarów, licząc na powrót do gry o najwyższe cele w NBA.
W rozmowie z programem Mason & Ireland na antenie ESPN LA, Sexton podkreślił silną więź, jaka łączy go z Walkerem Kesslerem. Obaj zawodnicy spędzili wspólnie trzy sezony w barwach Utah Jazz w latach 2022–2025, zanim ich drogi rozeszły się po transferze Sextona do Charlotte Hornets. Teraz los ponownie skrzyżował ich ścieżki w Mieście Aniołów, gdzie Kessler trafił na mocy umowy sign-and-trade wartej 129,5 miliona dolarów za cztery lata gry. „To jeden z moich ludzi. Rozmawiałem z nim nawet wtedy, gdy nie byliśmy w tej samej drużynie. Powiedziałem mu, że zawsze będę go wspierać. Nie mogę się doczekać, kiedy znów wyjdę z nim na boisko” – przyznał Sexton.
Lakers wiążą ogromne nadzieje z Kesslerem, który ma stać się nowym podstawowym środkowym organizacji. Zawodnik musi jednak udowodnić swoją wartość po fatalnym poprzednim sezonie, w którym rozegrał zaledwie pięć spotkań z powodu operacji barku przeprowadzonej w listopadzie. Sexton jest przekonany, że jego kolega szybko wróci do najwyższej formy i zdominuje strefę podkoszową. „Będzie miał ogromny wpływ na grę, szczególnie w defensywie. Jego obecność, ochrona obręczy, a nawet umiejętności ofensywne, nad którymi pracował tego lata, będą dla nas niezwykle istotne” – ocenił nowy obrońca Lakers.
To właśnie sprowadzenie Kesslera i Sextona ma zapewnić drużynie niezbędną energię oraz wsparcie w defensywie. Ziaire Williams, który również walczy o miejsce w rotacji na sezon 2026/27, zapowiedział już pełne poświęcenie w obronie przeciwko największym gwiazdom ligi.
