Jannik Sinner przechodzi przez najtrudniejszy moment w swojej karierze tuż przed startem Wimbledonu. Włoch, który broni tytułu na londyńskich trawnikach, stał się obiektem niepokojących spekulacji po sensacyjnej porażce w drugiej rundzie Roland Garros z Juanem Manuelem Cerundolo. Choć prowadził już 2:0 w setach i 5:1 w trzeciej partii, nagle stracił 18 punktów z rzędu i wypuścił zwycięstwo z rąk.
Sytuacja jest na tyle poważna, że lider rankingu trafił do szpitala w Turynie na serię specjalistycznych badań. Media i eksperci zastanawiają się, co stoi za nagłym odcięciem prądu u zawodnika, który jeszcze niedawno wytrzymywał mordercze maratony. Sama Kim Clijsters, była liderka światowego rankingu, sugeruje, że problem może mieć podłoże psychiczne. Jej zdaniem fizyczne reakcje organizmu Sinnera mogą być potęgowane przez narastający stres.
Psychika i kondycja pod lupą legend tenisa
Dziennikarka Blair Henley w rozmowie z Clijsters wprost wskazała na czynnik lękowy, który pojawia się, gdy Sinner czuje nadchodzącą reakcję fizjologiczną. Belgijka zgodziła się z tą teorią, zauważając, że zachowanie Włocha na korcie było wyjątkowo dezorientujące. „Czynnik lękowy to coś, co moim zdaniem się na to nałożyło. Strona mentalna będzie odgrywać w tej sytuacji wielką rolę” – oceniła czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, analizując dziwne skurcze i ruchy zawodnika.
Zupełnie inną, znacznie ostrzejszą diagnozę postawił Andre Agassi. Ośmiokrotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema nie gryzł się w język, uderzając w przygotowanie fizyczne Włocha. Amerykanin przypomniał, że rok temu Sinner grał ponad pięć godzin w finale, a teraz „ciepło wykończyło go” w niecałe dwie godziny. „Muszę wskazać na błąd w takim przygotowaniu, ponieważ z tym można coś zrobić” – stwierdził Agassi na antenie TNT Sports, kwestionując pracę sztabu zawodnika przed najważniejszą częścią sezonu.
Sam Sinner po porażce w Paryżu przyznał, że po prostu poczuł się źle i nagle „uderzył w ścianę”, choć początkowo uderzał piłkę bardzo czysto. Teraz cały tenisowy świat czeka na wyniki testów medycznych z Turynu. Od nich zależy, czy obrońca tytułu w ogóle pojawi się na kortach Wimbledonu, czy też tajemnicze dolegliwości wykluczą go z walki o kolejny wielki triumf.
