Didier Digard zostaje w Le Havre AC na dłużej. Choć 39-letni szkoleniowiec wzbudzał spore zainteresowanie innych klubów z francuskiej elity, ostatecznie zdecydował się kontynuować swoją misję w Normandii. Oficjalny komunikat klubu ucina spekulacje dotyczące jego przyszłości.
Nowy kontrakt francuskiego trenera obowiązuje do czerwca 2027 roku i zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon. Digard, który przejął stery w najstarszym klubie we Francji latem 2024 roku, ma za sobą już 70 spotkań na ławce trenerskiej. Przez ostatnie dwa sezony skutecznie realizował nadrzędny cel, jakim było utrzymanie zespołu w Ligue 1. Teraz przed szkoleniowcem stają nowe wyzwania, ponieważ klub zamierza mierzyć znacznie wyżej niż tylko w walkę o ligowy byt.
Kluczowa rola Demby Ba w strukturach klubu
Decyzja o pozostaniu w Le Havre nie była przypadkowa i zapadła po głębokiej analizie planów rozwoju drużyny. Ogromny wpływ na postawę Digarda miała restrukturyzacja pionu sportowego oraz zatrudnienie Demby Ba na stanowisku dyrektora sportowego. Obaj panowie znają się bardzo dobrze, a trener z uwagą śledził wcześniejsze dokonania byłego napastnika w USL Dunkerque. To właśnie wizja budowana wspólnie z bliskim współpracownikiem przekonała 39-latka, że warto odrzucić inne propozycje i kontynuować pracę w obecnym miejscu.
Zapewnienie stabilizacji na stanowisku trenera to sygnał, że Le Havre AC chce wejść na wyższy poziom organizacyjny. Digard otrzymał gwarancje dotyczące ambicji sportowych, które mają pozwolić klubowi na stałe zagościć w górnej części tabeli. Po udanym zabezpieczeniu przyszłości szkoleniowca, zarząd może teraz w pełni skupić się na wzmocnieniach składu pod okiem nowego dyrektora sportowego, budując fundamenty pod nadchodzące rozgrywki w najwyższej klasie rozgrywkowej.
