Novak Djoković pokonał Ugo Humberta 4:6, 6:3, 6:4 w pierwszej rundzie turnieju Swiss Indoors w Bazylei. 39-letni Serb odwrócił losy spotkania po przegranym secie i awansował na 10. miejsce w wyścigu o udział w ATP Finals.
Humbert lepiej wszedł w mecz, przełamał Djokovicia i wygrał pierwszego seta 6:4. Serb odpowiedział już na początku drugiej partii, odbierając rywalowi podanie. Przy stanie 4:1 dla Djokovicia Francuz poprosił o przerwę medyczną z powodu problemów z plecami. Serb utrzymał przewagę, wygrał seta 6:3, a potem rozstrzygnął na swoją korzyść także trzecią partię. Całe spotkanie trwało dwie godziny i 29 minut.
„Musiałem przetrwać tę nawałnicę”
W pomeczowym wywiadzie na korcie Djoković przyznał, że potrzebował czasu, by oswoić się z bardzo agresywną grą Humberta. Opowiadał o intensywnym początku spotkania i momencie, w którym udało mu się odzyskać właściwy rytm.
To był bardzo zacięty mecz. Od samego początku niezwykle intensywny. Świetnie uderzał piłkę, grał bardzo agresywnie i nie dawał mi wiele czasu. Byłem pod ostrzałem od pierwszego punktu. Musiałem przetrwać tę nawałnicę, a przez półtora seta było naprawdę trudno. Na początku drugiego seta znalazłem jednak rytm i obroniłem kilka break pointów, co miało kluczowe znaczenie. Potem zacząłem lepiej radzić sobie z jego tempem, ale było to ogromne wyzwanie, wielkie obciążenie i przeszkoda. W tym trudnym meczu udało mi się znaleźć rozwiązania. To dla mnie wielkie zwycięstwo. Wiem, że mogę poprawić kilka rzeczy, ale wygrana to wygrana i dziś się nią cieszę
Djoković zaznaczył, że był to jego pierwszy mecz w hali w tym sezonie, więc liczył się z brakiem ogrania i trudną przeprawą na otwarcie. Z Humbertem mierzył się wcześniej tylko raz – na trawie podczas Wimbledonu w 2019 roku – i wtedy również wygrał w trzech setach. W Bazylei, gdzie występuje po raz pierwszy od 2011 roku, zwrócił uwagę na szybkie warunki i kłopoty z przełamaniem Francuza, który dobrze serwował oraz atakował z każdej strefy kortu.
Zwycięstwo pozwoliło Serbowi wyprzedzić Alexa de Minaura i awansować na 10. pozycję w wyścigu ATP Tour Race. Djoković ma 2890 punktów, a Australijczyk 2880. Rafael Jodar zajmuje obecnie ostatnie miejsce premiowane awansem do turnieju kończącego sezon w Turynie. Dwudziestoletni tenisista ma 3184 punkty i pozostaje przed Djokoviciem, dlatego Serb najpewniej musi wygrać bazylejski turniej ATP 500, żeby mieć realne szanse na udział w ATP Finals. Zwycięstwo podniosłoby jego dorobek do 3340 punktów, ale nawet tytuł może nie wystarczyć bez potknięć rywali w tym tygodniu i podczas turnieju Paris Masters.
W drugiej rundzie Djoković zmierzy się z Janem-Lennardem Struffem, który w poprzedni weekend był finalistą turnieju w Brukseli. Zwycięzca tego spotkania awansuje do ćwierćfinału, gdzie czeka już Nuno Borges. Portugalczyk sprawił niespodziankę, pokonując w trzech setach rozstawionego z numerem dziewiątym Caspera Ruuda.