SC Freiburg awansował do trzeciej rundy Pucharu Niemiec po zwycięstwie 3:2 nad VfL Wolfsburg. Gospodarze przegrywali 1:2, ale rezerwowy Keisuke Goto strzelił dwa gole, w tym decydującego w doliczonym czasie.
Zespół Juliana Schustera przerwał serię dwóch porażek, choć początek spotkania nie zapowiadał tak dramatycznej końcówki. Trener Freiburga dokonał siedmiu zmian po niedzielnej przegranej z Bayernem Monachium w Bundeslidze. Florian Müller zastąpił w bramce Mio Backhausa, a w polu Max Rosenfelder, Christian Günter, Yannik Engelhardt, Cyriaque Irié, Vincenzo Grifo i Igor Matanović weszli do składu za Philippa Lienharta, Jordy’ego Makengo, Patricka Osterhage’a, Jana-Niklasa Bestego, Derry’ego Scherhanta i Lucasa Hölera. Wolfsburg, występujący w 2. Bundeslidze, prowadził Maximilian Arnold. Doświadczony kapitan wcześniej tylko raz znalazł się w podstawowym składzie VfL w dziesięciu meczach od spadku.
Szybkie gole, a potem zwrot w końcówce
Freiburg od pierwszych minut utrzymywał piłkę blisko pola karnego rywali, a w szóstej minucie wykorzystał akcję lewą stroną. Grifo i Günter wypracowali sytuację, po czym Matanović spokojnie głową wykończył dokładne dośrodkowanie kapitana. Wolfsburg odpowiedział już dwie minuty później. Kento Shiogai przejął długie podanie bramkarza Timona Wellenreuthera, minął Rosenfeldera i niskim strzałem pokonał Müllera. Był to pierwszy gol Japończyka w dziesięciu występach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie. W 12. minucie Irié posłał piłkę w boczną siatkę, ale później przez dłuższy czas brakowało klarownych okazji. Obie drużyny dobrze wymieniały podania, zanim grę zaczęły przerywać faule i przerwy. Leczenie Wellenreuthera zatrzymało mecz na dwie minuty.
Philipp Treu nie był w stanie kontynuować gry po kolejnej przerwie spowodowanej urazem. W 39. minucie zastąpił go Lukas Kübler, a Wolfsburg zaczął urozmaicać ataki. Jedna z akcji przyniosła rzut rożny, po którym goście ponownie objęli prowadzenie. W 43. minucie Shiogai, niepilnowany przez trzech obrońców Freiburga, z trzech metrów skierował piłkę głową do siatki. Gospodarze schodzili do szatni, przegrywając, mimo że wcześniej częściej prowadzili grę. Po przerwie ruszyli do ataku i w pierwszych sześciu minutach dwukrotnie weszli większą liczbą graczy w pole karne Wolfsburga. W 54. minucie sędzia Sören Storks podyktował rzut karny za zagranie ręką Joakima Mæhlego, lecz po analizie VAR zmienił decyzję, uznając, że piłka jedynie otarła się o łokieć obrońcy.
W kolejnych minutach sędzia nie uznał po jednym golu dla każdej z drużyn. Alexander Bernhardsson trafił do siatki w 57. minucie, ale kontynuował akcję po gwizdku i został ukarany żółtą kartką. Dwie minuty później Freiburg cieszył się z wyrównania, gdy Günter dobił uderzenie Matanovicia, lecz napastnik gospodarzy był na spalonym. Matanović nie wykorzystał potem dwóch okazji głową, w 62. i 65. minucie. Freiburg dopiął swego w 76. minucie: Grifo dośrodkował z rzutu rożnego, a Goto wbiegł w pole karne w odpowiednim momencie i mocnym strzałem doprowadził do remisu. W 85. minucie Matanović mógł jeszcze wypuścić Japończyka sam na sam, ale niedokładnie zagrał piłkę do kolegi.
Ostatnie słowo należało do Goto. W drugiej minucie doliczonego czasu Lienhart posłał dalekie podanie w jego stronę, a napastnik ruszył zza linii środkowej, utrzymał pozycję i po znakomitym pierwszym kontakcie z piłką sfinalizował akcję. Japoński reprezentant wszedł z ławki przy wyniku 1:2 i potrzebował 23 minut, by strzelić dwa gole. Miał tylko osiem kontaktów z piłką i wykonał cztery podania, z których dwa dotarły do adresata. Z trzech oddanych strzałów dwa zamienił na bramki, a jego dorobek był znacznie lepszy od wartości 0,53 oczekiwanych goli. Wygrał dwa z trzech pojedynków i oba starcia w powietrzu. Otrzymał również wyróżnienie dla najlepszego zawodnika spotkania.
Po wcześniejszym zwycięskim golu Goto przeciwko Schalke Schuster chwalił jego determinację, pracę dla drużyny i chęć dalszego rozwoju. Trener podkreślał, że letni nabytek dobrze wykorzystuje czas na treningach i coraz lepiej rozumie się ze sztabem. W meczu z Wolfsburgiem Japończyk ponownie połączył siły z Grifem, który poza asystą przy wyrównaniu otrzymał wysoką notę za kreatywność. Dwa gole Shiogaia nie wystarczyły gościom do awansu.
- SC Freiburg: Florian Müller (4); Philipp Treu (6), Matthias Ginter (6), Max Rosenfelder (4), Christian Günter (6); Maximilian Eggestein (5), Yannik Engelhardt (5); Cyriaque Irié (4), Yuito Suzuki (5), Vincenzo Grifo (8); Igor Matanović (5). Rezerwowi: Lukas Kübler (5), Philipp Lienhart (6), Keisuke Goto (9), Jan-Niklas Beste (bez noty).
- VfL Wolfsburg: Timon Wellenreuther (4); Saël Kumbedi (6), Hauke Wahl (6), Cleiton (4), Joakim Mæhle (5); Vinicius Souza (4), Maximilian Arnold (5); Muhammed Damar (6), Elvis Rexhbecaj (5); Alexander Bernhardsson (6), Kento Shiogai (7). Rezerwowi: Fabian Reese (6), Alessio Besio (5), Yannick Gerhardt (5), Bence Dardai (5).