Reprezentacja Francji szykuje się do inauguracyjnego meczu mistrzostw świata przeciwko Senegalowi, ale Didier Deschamps wciąż mierzy się z jednym poważnym dylematem. Choć Marcus Thuram regularnie pojawiał się na lewym skrzydle, jego ostatnie występy nie przekonały selekcjonera. Teraz walka o wyjściową jedenastkę rozstrzygnie się między dwoma graczami Paris Saint-Germain.
Désiré Doué otrzymał szansę w starciu z Irlandią Północną, występując u boku Ousmane Dembele, Kyliana Mbappe oraz Michaela Olise. Taka konfiguracja personalna nie przyniosła jednak oczekiwanych efektów, ponieważ większość zawodników preferowała grę z piłką przy nodze. Brakowało różnorodności i dynamiki, co zmusiło sztab szkoleniowy do poszukiwania alternatywnych rozwiązań taktycznych przed nadchodzącym turniejem w Stanach Zjednoczonych.
Barcola lekarstwem na przewidywalność ataku
Bradley Barcola wyrasta na faworyta do gry w podstawowym składzie, ponieważ oferuje profil zawodnika szukającego wolnych przestrzeni za plecami obrońców. L’Equipe informuje, że Deschamps ceni tę umiejętność, która pozwala odciążyć Mbappe i wprowadzić element zaskoczenia w formacji ofensywnej. Barcola, mimo niedawnych problemów zdrowotnych i napięć na linii PSG – federacja, ma przewagę nad Doué dzięki większej świadomości defensywnej i doświadczeniu.
Sytuacja jest napięta, zwłaszcza że Paris Saint-Germain oskarżyło francuską federację o niewłaściwe zarządzanie zdrowiem Barcoli po jego urazie w Lidze Mistrzów. Konflikt ten zaognił się po wcześniejszych kontuzjach Dembele i Doué we wrześniu. Mimo tych zawirowań, to właśnie Barcola jest obecnie najbliżej występu od pierwszej minuty w Bostonie, gdzie Francuzi zmierzą się w meczach przygotowawczych z Brazylią oraz Kolumbią.
