Gent staje przed trudnym wyzwaniem w walce o fazę ligową Ligi Konferencji. Belgijski zespół zmierzy się z LNZ Czerkasy, czyli rewelacją ukraińskich boisk, która w błyskawicznym tempie podbiła krajowe rozgrywki. Pierwsze starcie zaplanowano na 23 lipca na wyjeździe.
Historia LNZ Czerkasy brzmi jak gotowy scenariusz filmowy. Klub, który przeniósł się do Czerkas dopiero w 2021 roku, zaliczył nieprawdopodobny awans w hierarchii futbolu. Po wywalczeniu promocji do ukraińskiej ekstraklasy w sezonie 2022/2023, zespół nie zatrzymał się i w ostatniej kampanii zajął drugie miejsce w tabeli, ustępując jedynie Szachtarowi Donieck. Teraz Ukraińcy przygotowują się do swojego historycznego debiutu w europejskich pucharach, co czyni ich wyjątkowo niebezpiecznym i nieprzewidywalnym przeciwnikiem dla doświadczonych Belgów.
Gwiazda z Ukrainy zagrożeniem dla Gent
Gent musi zachować szczególną czujność, ponieważ rywale dysponują zawodnikiem potrafiącym w pojedynkę rozstrzygać losy meczów. Jest nim ofensywny pomocnik Yegor Tverdokhlib, który w poprzednim sezonie zanotował osiem bramek i siedem asyst w zaledwie 26 występach. To właśnie na nim skupi się uwaga obrońców z Belgii. Choć Gent ma za sobą udane występy w Lidze Konferencji w ubiegłych latach, tym razem droga do celu jest wyjątkowo kręta i wymaga przejścia wielu rund kwalifikacyjnych.
Belgijski zespół rozegra rewanż na własnym stadionie tydzień po pierwszym meczu. Po rocznej przerwie od gry w Europie, Gent nie może pozwolić sobie na kolejną wpadkę, jednak LNZ Czerkasy udowodniło już w lidze ukraińskiej, że potrafi rzucić wyzwanie najsilniejszym markom. Dla ekipy z Czerkas jest to zwieńczenie niesamowitego procesu budowy klubu, który w zaledwie trzy lata od przenosin do nowego miasta zameldował się na arenie międzynarodowej. Losy tego dwumeczu rozstrzygną się na przełomie lipca i sierpnia.
