Arsenal nie zamierza sprzedawać Piero Hincapiégo w styczniowym oknie transferowym, mimo zainteresowania Barcelony. Fabrizio Romano ocenia, że mało prawdopodobna jest również wymiana obrońcy na Alejandra Baldego.
Hincapié trafił do Arsenalu z Bayeru Leverkusen latem 2025 roku – najpierw na wypożyczenie, a rok później londyńczycy wykupili go za 40 mln euro. W pierwszym sezonie rozegrał 39 spotkań we wszystkich rozgrywkach, spędził na boisku ponad 2700 minut i miał udział w trzech golach. Występował zarówno na środku, jak i na lewej obronie, a dzięki tej wszechstronności Mikel Arteta uważa go za wartościowego zawodnika kadry. Choć 24-letni Ekwadorczyk nie był stałym punktem podstawowego składu, pomógł Arsenalowi zdobyć mistrzostwo Premier League i dotrzeć do finału Ligi Mistrzów.
W obecnym sezonie Ekwadorczyk wystąpił w ośmiu meczach i spędził na boisku mniej niż 350 minut. Na lewej obronie pierwszym wyborem jest Riccardo Calafiori, a w środku defensywy ważną rolę odgrywa Gabriel Magalhães, dlatego Hincapié ma dużą konkurencję w walce o regularną grę. Arsenal uważa, że ma szeroki wybór w defensywie, a mniejsza liczba występów nie zmieniła planów klubu: ceni on wszechstronność Hincapiégo i widzi w nim zabezpieczenie na wypadek kontuzji lub zawieszeń.
Zainteresowanie Barcelony wiąże się z niepewną przyszłością Baldego. Lewy obrońca był dostępny na rynku podczas letniego okna, ale kataloński klub oczekiwał transferu definitywnego i spełnienia znaczących warunków finansowych. Niewielka liczba minut Baldego w ostatnich miesiącach miała ponownie otworzyć możliwość jego odejścia w styczniu. W staraniach o Hincapiégo Barcelona trafia jednak na przeszkodę: Arsenal nie zamierza rozważać sprzedaży, co utrudnia negocjowanie wymiany. Mimo ograniczonej roli w obecnych rozgrywkach obrońca pozostaje w planach Artety.