Sytuacja Piero Hincapié w Londynie nabiera tempa, a hiszpańskie potęgi przygotowują się do walki o podpis 24-letniego defensora. Według zagranicznych doniesień, Real Madryt nie jest już jedynym klubem z La Liga, który widziałby Ekwadorczyka w swoich szeregach. Do wyścigu o środkowego obrońcę Arsenalu dołączyła FC Barcelona, która szuka wzmocnień formacji obronnej przed nadchodzącym, styczniowym oknem transferowym.
Piero Hincapié
Arsenal → Real Madrid
Jak informuje kataloński Sport, dyrektor sportowy Barcelony, Deco, zidentyfikował Hincapié jako kluczowy cel transferowy i miał już nawiązać pierwsze kontakty z przedstawicielami zawodnika. Ruch ten jest odpowiedzią na potrzebę wzmocnienia defensywy zespołu prowadzonego przez Hansiego Flicka, zwłaszcza w obliczu problemów kadrowych. Ekwadorczyk, wyceniany na około 50 milionów euro, trafił do Arsenalu na stałe w lipcu 2026 roku po udanym okresie wypożyczenia z Bayeru Leverkusen, jednak ostatnio jego pozycja w składzie Kanonierów uległa zmianie.
Mimo że Hincapié odegrał istotną rolę w sukcesach Arsenalu w poprzednim sezonie, w ostatnim czasie ma trudności z wygraniem rywalizacji o miejsce w wyjściowej jedenastce z Riccardo Calafiorim. Ta sytuacja otwiera furtkę dla Realu Madryt, który według doniesień ESPN już wcześniej wysyłał zapytania w sprawie dostępności piłkarza. Królewscy, z Xabim Alonso na czele, doskonale znają potencjał defensora z jego występów w Bundeslidze, co czyni go naturalnym kandydatem do wzmocnienia madryckiej kadry.
Obecny kontrakt Hincapié z Arsenalem obowiązuje aż do 2031 roku, co stawia londyński klub w bardzo silnej pozycji negocjacyjnej. Choć wartość rynkowa zawodnika oscyluje w granicach 50 milionów euro, niektóre źródła sugerują, że kwota odstępnego może wzrosnąć nawet do 60 milionów euro. Oprócz hiszpańskich gigantów, zainteresowanie piłkarzem przejawiają także Galatasaray oraz Tottenham Hotspur, co zwiastuje niezwykle gorący początek roku na rynku transferowym.