Dla Mariusza Misiury mecz z Wisłą Płock nie był zwykłym ligowym spotkaniem. Trener Motoru mierzył się z byłym klubem i zadbał o dodatkową motywację dla swoich zawodników. Po zwycięstwie 3:2 Kamil Lukoszek ujawnił, co szkoleniowiec obiecał drużynie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
Piłkarze Motoru mieli otrzymać od Misiury jasną deklarację: jeśli pokonają Wisłę, dostaną dwa dodatkowe dni wolnego. Ostatecznie na premię za zwycięstwo musieli pracować do samego końca. Motor wygrał dopiero po bramce Karola Czubaka w 97. minucie.
Sam Misiura po spotkaniu przyznał jednak, że jego zespół powinien rozstrzygnąć wszystko znacznie wcześniej.
Wydaje mi się, że powinniśmy zamknąć mecz do 20. minuty, prowadząc, myślę, minimum 3:0
Motor rzeczywiście stworzył bardzo dużo sytuacji. Gospodarze oddali 27 strzałów, a ich współczynnik xG wyniósł 4,56. Wisła odpowiedziała dziesięcioma próbami i wynikiem 1,16 xG.
Mimo przewagi Lublinianie po dobrym początku znaleźli się w trudnej sytuacji. Najpierw prowadzili 1:0, ale jeszcze przed przerwą stracili dwie bramki.
To, co się wydarzyło w ciągu trzech minut, jest czymś, nad czym musimy się pochylić. Nie może być tak, że drużyna, która gra kapitalne 25–30 minut i prowadzi 1:0, za chwilę przegrywa 1:2
W przerwie trener nie zamierzał przejść obok tego obojętnie.
Rozmawialiśmy podniesionym głosem i powiedzieliśmy sobie dosadnie, co byśmy zmienili w drugiej połowie
Po zmianie stron Motor odwrócił losy spotkania. Najpierw wyrównał Mbaye Ndiaye, a następnie w doliczonym czasie Czubak zapewnił gospodarzom komplet punktów.
Dla Misiury zwycięstwo miało dodatkowy wymiar. To właśnie z Wisłą Płock wywalczył wcześniej awans do Ekstraklasy, a jego rozstanie z klubem nie przebiegło w spokojnej atmosferze.
Motor dzięki piątkowemu zwycięstwo przesunął się na 9. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Wisła z kolei zajmuje 12. lokatę – w ostatnich pięciu pojedynkach tylko raz zgarnęła trzy punkty.
