Arsenal, Barcelona i Tottenham Hotspur interesują się Parisem Brunnerem, 20-letnim napastnikiem AS Monaco. Klub z Ligue 1 może sprzedać go w styczniowym oknie transferowym, ponieważ potrzebuje wpływów ze sprzedaży zawodników.
Brunner przechodził przez akademie SG Lütgendortmund, Eintrachtu Dortmund, Rot-Weiss Essen i VfL Bochum, a później rozwijał się w młodzieżowych strukturach Borussii Dortmund. Po odejściu z dortmundzkiego klubu musiał czekać na swoją szansę. W poprzednim sezonie rozegrał zaledwie 244 minuty w dziewięciu występach, natomiast w obecnych rozgrywkach uzbierał już 831 minut w dziesięciu meczach, strzelił osiem goli i zaliczył asystę. Monaco mierzy się z presją finansową: nie doszedł do skutku transfer Folarina Baloguna do Evertonu za 48 mln euro, a klub odczuwa też spadek przychodów z praw telewizyjnych, brak pieniędzy z Ligi Mistrzów oraz obciążenia związane z długiem i ograniczeniami płacowymi.
Arsenal zamierza w przyszłym roku poszukać napastnika, bo Viktor Gyökeres w pięciu występach w Premier League nie zdobył jeszcze bramki. Słabszy początek sezonu wywołał spekulacje o przyszłości Szweda i skłonił klub do poszukiwania rozwiązań na rynku. Ceniony za inteligentne poruszanie się i skuteczność Brunner pasuje do tej roli. Barcelona obserwuje go od kilku lat, a jej zainteresowanie wynika z braku następcy Roberta Lewandowskiego. Gabriel Jesus pozostaje jedynie opcją rezerwową, z kolei wiek Brunnera sprawia, że mógłby stać się rozwiązaniem długoterminowym, jeśli utrzyma skuteczność po przenosinach do Hiszpanii.
TEAMtalk wymienia wśród chętnych również Bayern Monachium, Chelsea i Paris Saint-Germain. Tottenham potrzebuje z kolei alternatywy dla Dominica Solankego, który po przyjściu z Bournemouth zmaga się z powracającymi problemami zdrowotnymi. Anglik zyskał w tym sezonie na znaczeniu, ale historia jego urazów budzi obawy, a odejście Richarlisona w przyszłym roku jest coraz bardziej prawdopodobne – Brunner mógłby zastąpić Brazylijczyka. Zainteresowanie kilku znanych klubów stawia Monaco w korzystnej sytuacji, bo rywalizacja o napastnika może pomóc wynegocjować jak najwyższą kwotę. Zainteresowane strony prawdopodobnie wkrótce złożą oferty, jeśli tylko Niemiec utrzyma formę.