Atlético Madryt nie zgodzi się na styczniowe odejście Juliána Álvareza. Według TEAMtalk Arsenal, Paris Saint-Germain i sam 26-letni argentyński mistrz świata otrzymali informację, że napastnik pozostanie na Metropolitano do końca sezonu.
Arsenal obserwował sytuację Álvareza przez całe lato, gdy nie było jeszcze jasne, czy zawodnik chce opuścić Atlético. Były piłkarz Manchesteru City miał być zainteresowany odejściem, a jego preferowanym kierunkiem była Barcelona, lecz madrycki klub nie zamierzał zgadzać się na transfer do katalońskiego rywala. Wykazywał za to większą gotowość do rozmów z Arsenalem – w Londynie doszło nawet do spotkania z dyrektorem sportowym Andreą Bertą, gdy zespół Mikela Artety badał możliwość sprowadzenia napastnika.
Forma Álvareza zmieniła sytuację
Po zamknięciu letniego okna Arsenal nadal kontaktował się z otoczeniem zawodnika, licząc, że zimą będzie on bardziej otwarty na zmianę klubu. Londyńczycy mieli znajdować się w dobrej sytuacji do walki o Argentyńczyka, jeśli ten zdecydowałby się odejść, jednak twarde stanowisko Atlético przekreśliło te plany. PSG otrzymało taki sam komunikat, a decyzja klubu oznacza, że oba zespoły będą musiały poczekać z próbą transferu do lata.
Na decyzję Atlético wpłynęła poprawa formy napastnika i jego powrót do planów Diego Simeonego. Álvarez zdobył bramki w meczach Ligi Mistrzów z VfB Stuttgartem oraz LaLigi z Deportivo La Coruña. Napięcie wokół jego sytuacji pomogły złagodzić także publiczne przeprosiny skierowane do kibiców Atlético. Przy wsparciu Simeonego i braku gotowości klubu do negocjacji styczniowe odejście zawodnika wydaje się bardzo mało prawdopodobne.
Dla Arsenalu to istotna zmiana, bo klub zamierza wzmocnić ofensywę. Viktor Gyökeres miał trudności ze sprostaniem oczekiwaniom, a kontuzje Bukayo Saki i Christosa Tzolisa ograniczyły Artetcie wybór w ataku. Álvarez pasował londyńczykom, bo może prowadzić atak i występować także na skrzydłach, lecz klub będzie musiał rozważyć inne rozwiązania. PSG również musi szukać dalej: mimo długotrwałego zainteresowania Argentyńczykiem klub nie widział w nim kandydata do zastąpienia kontuzjowanego Khvichy Kvaratskhelii, a Luis Enrique nie chce sprowadzać napastnika tylko po to, by zastąpić gruzińskiego skrzydłowego. W Paryżu widzą w nim raczej piłkarza, który mógłby stać się ważną częścią długoterminowych planów.