Destiny Udogie nie zamierza w najbliższym czasie opuszczać Tottenham, choć kontuzje ograniczyły jego rolę w zespole, a Andy Robertson rywalizuje z nim o miejsce na lewej stronie obrony. Obrońca chce odzyskać pozycję pierwszego wyboru.
Udogie leczy obecnie uraz kolana i w tym sezonie wystąpił w podstawowym składzie tylko w dwóch meczach Premier League. W poprzednim rozegrał dla Tottenhamu 20 spotkań, w tym 14 ligowych od pierwszej minuty. Klub pozyskał go z Udinese w 2022 roku, a następny sezon spędził na wypożyczeniu we włoskim zespole. Po debiucie w Tottenhamie szybko sprawdził się w roli schodzącego do środka bocznego obrońcy, co skłoniło klub do zaoferowania mu nowego kontraktu już po sześciu miesiącach.
Latem Udogie wzbudził zainteresowanie włoskich klubów. Na początku okna pytał o niego Juventus, a późniejsze doniesienia łączyły go z Romą, która miała rozważać wypożyczenie z opcją wykupu. Do żadnego z tych ruchów jednak nie doszło. Tottenham nie chciał wtedy sprzedawać obrońcy, bo Roberto De Zerbi przed startem sezonu zamierzał zachować wszystkie dostępne opcje. Robertson, który dołączył latem, dobrze spisuje się w drużynie i zwiększył rywalizację o miejsce w składzie.
W jednym z ostatnich występów przed urazem Udogie dobrze zaprezentował się przeciwko Manchesterowi United, ale pozostawał za Andym Robertsonem w hierarchii na lewej obronie. Roberto De Zerbi potwierdził, że Włoch opuści mecz z Chelsea z powodu kontuzji.
Pojawiły się jednak informacje, że Tottenham może rozważyć sprzedaż Udogiego w 2027 roku, jeśli otrzyma odpowiednio wysoką ofertę. Sam zawodnik nie planuje odejścia i chce wywalczyć miejsce w podstawowym składzie, by znów być pierwszym wyborem na lewej obronie. Jego kontrakt obowiązuje do 2030 roku, a dalsza rola w zespole będzie zależeć od zdrowia i rywalizacji z Robertsonem.