Alex Eala staje się najgorętszym nazwiskiem w kobiecym tenisie, a eksperci mówią wprost o zjawisku „EalaManii”. Była liderka brytyjskiego rankingu, Annabel Croft, przyznaje otwarcie, że nigdy wcześniej nie widziała czegoś podobnego w profesjonalnych rozgrywkach.
Leworęczna zawodniczka z Filipin notuje niesamowity sezon, który wywindował ją na 18. miejsce w rankingu WTA. Po zwycięstwie w Waszyngtonie i dotarciu do czwartej rundy Wimbledonu, gdzie pokonała broniącą tytułu Igę Świątek, Eala przyciąga na trybuny tysiące fanów. Podczas Canadian Open w Toronto atmosfera na jej meczach przypominała karnawał, co kompletnie zaskoczyło obserwatorów.
Aura, która budzi strach w szatni WTA
Według Annabel Croft, cytowanej przez Sky Sports, 21-latka wypracowała już pozycję, która wpływa na psychikę przeciwniczek jeszcze przed wyjściem na kort. „Wyobrażam sobie, że zbudowała już pewien szacunek w szatni, gdzie tworzy się specyficzna aura. To liczy się na tourze, bo zawodniczki nie chcą się z nią mierzyć ze względu na serię zwycięstw, którą buduje” – oceniła Croft.
Styl gry Eali, mimo braku potężnego serwisu, jest porównywany do gry trzykrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, Angelique Kerber. Filipińska tenisistka stawia na rotację, precyzyjne plasowanie piłki i leworęczną niewygodę, co zmusza rywalki do generowania własnej siły i prowadzi do ich błędów. Croft podkreśla, że Eala gra z niezwykłą klasą i gracją, a presja ze strony ogromnej społeczności fanów tylko dodaje jej skrzydeł.
Zaledwie kilka tygodni temu, 3 sierpnia 2026 roku, Eala zajmowała 20. miejsce w rankingu, co już wtedy było historycznym osiągnięciem dla tenisa na Filipinach. Obecny awans o kolejne dwie lokaty potwierdza jej stabilną formę przed nadchodzącym US Open. W Nowym Jorku na trybunach ma pojawić się jej ojciec, co dodatkowo motywuje zawodniczkę przed startem turnieju głównego.
Choć Croft nie wskazuje jej jako głównej faworytki do końcowego triumfu w Nowym Jorku, ostrzega całą stawkę przed losowaniem. „Jest kimś, kto ewidentnie cieszy się z bycia na wielkiej scenie. Wiele zawodniczek nie będzie chciało na nią trafić, ponieważ jest w świetnej formie, a twarde korty idealnie pasują do jej stylu” – podsumowała była 24. rakieta świata.
