Vinicius Junior potwierdził, że jego relacje z Xabim Alonso w Realu Madryt były dalekie od ideału. Brazylijski gwiazdor przyznał wprost, że nie potrafił nawiązać nici porozumienia ze szkoleniowcem. Konflikt, który tlił się wewnątrz szatni, wybuchł z pełną siłą podczas październikowego El Clasico. To właśnie wtedy doszło do incydentu, który wielu uznaje za punkt zwrotny w kadencji Alonso i początek jego problemów z zespołem.
Podczas meczu z Barceloną Alonso zdecydował się zdjąć Viniciusa przy prowadzeniu 2:1. Wściekły piłkarz opuścił murawę, rzucając w stronę ławki wymowne słowa: „Zawsze ja, lepiej stąd odejdę”. Dziś zawodnik przyznaje, że nie pasował do metod pracy trenera. Choć po czasie przeprosił za swoje zachowanie, w publicznych oświadczeniach wymownie pominął nazwisko Alonso, co tylko potwierdza, jak chłodne pozostały ich wzajemne stosunki aż do końca współpracy.
Nowe otwarcie pod wodzą Arbeloi
Sytuacja Viniciusa zmieniła się diametralnie po przyjściu Alvaro Arbeloi. Piłkarz podkreśla, że z nowym trenerem łączy go wyjątkowa więź, podobna do tej, jaką miał z Carlo Ancelottim. Arbeloa odegrał kluczową rolę w decyzji Brazylijczyka o przedłużeniu kontraktu z klubem. Statystyki potwierdzają tę przemianę. W ostatnich dziesięciu występach zawodnik zanotował dziesięć udziałów przy bramkach, w tym kluczowe trafienia w starciach z Atletico Madryt oraz Manchesterem City.
Przed Realem Madryt teraz najtrudniejszy sprawdzian w Lidze Mistrzów. Po ligowej porażce z Mallorcą, która oddaliła zespół od Barcelony na siedem punktów, Los Blancos zmierzą się z Bayernem Monachium. Vinicius Junior apeluje do kibiców o wsparcie, zaznaczając, że bez pełnej koncentracji na poziomie 200 procent nie da się wygrywać takich spotkań. Drużyna musi szybko wyciągnąć wnioski z ostatnich potknięć, aby uniknąć kolejnego rozczarowania w europejskich pucharach.
